Witam, trochę nadrobiłam dzisiaj zaległości i poczytałam co u Was było słychac przez ten miesiąc.
Joasiab podpisuję się pod tym co odpisała Tobie Damqelle. Dwa tygodnie temu dostałam od kuzynki zaproszenie na ślub na październik i oczywiście przez kilka dni miałam zły humor (oczywiście bardzo się cieszę, że ona bierze ślub), bo wyobraziłam sobie siebie na tym ślubie jako wielorybicę wśrod "złotych rybek". Tym bardziej, że ja już w tej chwili mam duży brzusio, a co to będzie w październiku... Potem przypomniałam sobie, że na ślubie mojej siostry była jej koleżanka, ktora wowczas była miesiąc przed rozwiązaniem. I wiesz co...ona była, z wyłączeniem panny młodej, najpiękniejsza ze wszystkich kobietek. I tak jak napisała Damqelle - kobiety w ciąży są piękne i wyjątkowe :-)
Pisałyście rownież o znieczulicy jaka panuje wobec ciężarnych, niestety muszę wam przyznac rację. Daleko nie muszę sięgac pamięcią, wczoraj był u nas straszny upał a ja wybrałam się z siostrą i jej corką na spacer po naszym gdyńskim bulwarze. Wracając do domu stwierdziłyśmy, że podjedziemy autobusem, bo ja czułam się wyjątkowo zmęczona. W autobusie było kilka wolnych miejsc, ale na to na ktorym ja posadziłam swoje cztery litery miał zakusy pewien 50-latek. Niestety przez kilka minut musiałam wysłuchiwac od niego jak to my kobiety robimy z ciązy chorobę i wymagamy specjalnego traktowania. Nikt w autobusie się nie odezwał, oczywiście poza moją pyskatą siostrą. Dla mnie ta sytuacja była naprawdę przykra, no ale coż podobno to tylko młodzież jest zła...
Jeszcze jedno, gratuluję wszystkim wam, ktore znacie już płec swoich pociech. Mam nadzieję,że moj szkrabik w piątek za tydzień pozwoli nam zobaczyc to i owo;-) Cieszę się na to usg nie tylko z tego powodu, że byc może poznam płec mojej kruszynki, ale rownież dlatego, że tatuś po raz pierwszy będzie uczestniczył w badaniu.
Miłego dnia