no masz racje ale moj weekendy ma wolne, jak urlop wezmie to jest to samo. gdyby mogl to by mnie prosil bym mu gacie z tylka zdjela bo to dla niego za duzo! wrrrrr... w kazdym badz razie rzucilam talerzem z obiadem i wyszlam z pokoju. skurcze teraz mam zze zdenerwowana wiec swoich 4 liter nie rusze dzisiaj w jego kierunku. jestem zbyt nadgorliwa i wszystko na mojej glowie. a jak chodzimy do znajomych- kolezanki maz sprzata kibelek, kuchnie itp. podzielili sie obowiazkami tylko raz i od 4 lat ani razu nie powiedzial mu co ma robic- bo on wie i sam dba o to by bylo czysto- a moj co robi??? wysmiewa go ze pantofel!!! masakra.. jak caza byla u mnie zagrozon to ja tez zapierdzielalam w domu, ach szkoda gadac... taki los..

, takich ponad 