reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Znasz to? Dzień ledwo się zacznie, a Ty już masz na koncie przebieranie w półśnie, mycie części do laktatora i gorączkowe poszukiwania smoczka pod kanapą. Jeśli w tym chaosie marzysz choć o jednej rzeczy, która ułatwi Wam codzienność – weź udział w konkursie i wygraj urządzenia Baby Brezza, które naprawdę robią różnicę! Biorę udział w konkursie
reklama

Styczen 2011

reklama
Cześć dziewczyny te rozpakowane i nie rozpakowane. Dominik śpi to może uda mi się chociaż pare słów napisać. Najtrudniejsze pierwsze dni uczenia się siebie nawzajem już chyba za nami. Dominik powoli stabilizuje sobie i mnie rytm dnia. Dziś co prawda dzięki temu musiałam go karmić w nocy 3 razy co 2,5 godziny ale przynajmniej karmienie trwało pół godziny i mały spał. Pierwsze noce to karmienie może i było 1 w nocy 2 ciut świt ale trwało 2 godziny zanim dało się go w końcu położyć, bo co chwilę mu się "głodomór" włączał.
Na początek musiałam małego dokarmiać butlą ale teraz na szczęście wystarcza mu mleczko z cycusia. Tylko troszkę go chyba gazy ostatnio męczą a mnie dieta bo sama nie wiem co mam jeść, szczególnie jeśli chodzi o to, żeby załapać trochę witamin.

Poza tym niestety moje ciśnienie nie zaszalało po ciąży i póki co wciąż jestem na tabletkach. W szpitalu zmniejszali mi dawkę a potem już odstawili bo do domu recepty nie dali. A ja po dwóch dniach w domu mierzę ciśnienie bo głowa mnie boli tak ciśnieniowo a tu 174/117. Wzięłam z powrotem tabletki i na razie spadło ale tabletki mi się kończą a jak tu iść teraz do lekarza?
Za to cukrzyca zdaje się ustąpiła i całe szczęście.

Aha może jeszcze krótko, bo jak mi się uda to opiszę więcej na wieściach z porodówek. Jak dojechałam do szpitala to okazało się, ze mam już 6 cm rozwarcia na sali porodowej 7 ale niestety nie pozwolili mi rodzic naturalnie bo lekarz się doczepił mojej operacji mięśniaka półtora roku temu i obawiał się, że moja macica jest osłabiona i może w trakcie porodu pęknąć jeśli w czasie tamtej operacji macica została naruszona. A ja niestety nie miałam szczegółowej dokumentacji pooperacyjnej bo to co wpisali w kartę wypisową nic nie mówiło a tu niedziela i brak czasu by dotrzeć już do dokumentacji. Swoją drogą, ze żaden ginekolog się tego nie czepnął wcześniej choć kilkoro oglądało ten wypis bo można było do tej dokumentacji dotrzeć i byłoby wiadomo czy cc jest konieczne. A tak to niestety skończyło się na szybkiej cc bo bali się, że za chwilę im urodzę.
Na szczęście po cesarce bardzo szybko doszłam do siebie choć bardzo mi brakowało małego w tych pierwszych godzinach kiedy leżałam na sali pooperacyjnej.

To chyba tak na szybko tyle. Oczywiście nie mam czasu poczytać co u Was. Czasem na szybko zaglądam tylko na gorącą, żeby zobaczyć kto jeszcze dołączył już do rozpakowanych.
Rozpakowanym gratuluję a nierozpakowanym życzę aby ten czas tulenia maleństwa przyszedł jak najszybciej a potem jak najszybszego "dogadania się" z tym małym strasznie wymagającym człowieczkiem. :tak:
 
i ja się witam,
może Ribi zacznie dobra passę dla tych, co jeszcze 2w1 :-)
po wczorajszych skuraczach dziś ani śladu, od rana znowu mam powera, odmrażam lodówke, gotuję kapuśniak na dwa dni a potem planuję wycieczkę nowym autem do mamy na kawę. mąż tylko się boi żeby mi wody nie odeszły na tapicerkę :-D dowcipniś :-)
na 16:00 mam ginkę i pewnie nic nowego od wczoraj.
idę myć lodówkę i ogarnąć mieszkanko.
poczytam Was wieczorem, miłego dnia
 
Witam się oczywiście 2w1.
Noc koszmarna mała rozszalała się o 22 i nie dała mi spać do 2 w nocy nie mogłam ani leżec ani siedzieć więc spacerowałąm jak durna. Jak leżałam to wszystko bolało a jak siedziałam to strasznie mnie w dole klulo. i w dodatku ten kaszel:wściekła/y:
Dziś termin z usg a tu nic, troche brzuch twardnieje ale żadnej rewelacji:(

Jutro wybieram się na wizytę ale nie do swojego gina bo moj na urlopie:wściekła/y:
a jakoś będę spokojniejsza jak mnie zbadają. nie che jechac na ktg bo zostawiają na oddziale.

Ribi powodzenia
i wogóle wszystkim nam życzę powodzenia w szybkim rozpakowaniu się
 
Ja już jestem spowrotem, załatwiłam L4:-)
No to Ribi sobie pewnie posiedzi kilka dni w szpitalu, chyba że ją coś ruszy na całego.

MartaPe ja to już się boję wejść na wagę:-)
Jumabe dziwne, że wcześniej nikt się nie zainteresował tym czy możesz rodzić naturalnie. Pozazdrościć takiego rozwarcia, ciekawa jestem ile ja będę miała jak zajadę na porodówkę.
joasienka obyś miała rację z tą passą. Powiem Ci że w samochodzie w schowku mam podkład dla mnie i ten taki podkład co się daje na łóżko, żeby w razie czego wyściełać fotel.
 
Hej. No to Ribi miała akcję :) Oby długo nie musiała tam czekać...

Ja gotuję makaron do zapiekanki, wstałam z godzinę temu. Idę teraz odkurzyć i umyć podłogę bo się normalnie już klei. Ktoś coś pisał o myciu na kolanach ale chyba sobie taką metodę daruję :)

gogi - fajnie, że się udało bez problemu to zwolnienie załatwić :)
 
Cześć dziewczyny
u nas burzliwy ranek - jak już wstałam - bo mąż ma jeszcze wyższą gorączkę 40st. i suchy duszący kaszel:-( Martwimy się czy przypadkiem nie podłapał tej pieprzonej grypy. Udało się na szczęście załatwić z przychodni wizytę domową, lekarz ma być po 15ej.

Wieści na gorącej wreszcie są!
bedismall - gratulacje!
katka - trzymam kciuki za szybki postęp
ribi - kurcze, a wyglądało na to, że to już te właściwe skurcze... nawet się biedaczka nie wyspała w nocy

julka - witam z powrotem i oby wszystko ułożyło się z dzidzią jak najszybciej, a tobie przeszły wszystkie dolegliwości
jumabe - no nieciekawie, jak tak lekarze podchodzą do sprawy, bo wyszło na to, że spokojnie mogłaś mieć planową cesarkę bez nerwów i bóli; super, że z Dominikiem już się dograliście i nie musisz trzymać diety cukrzycowej :-)
 
Ewcia - ja miałam myć na kolanach ale po odkurzaniu stwierdziłam, że aż taka sadystka nie jestem :-) Myję mopem ale też nie wiem po co bo ksiądz jak przyjdzie to pewnie z buciorami wejdzie. Raczej nie wypada powiedzieć mu żeby zdjął buty. ;-) Ja sprzątam jak ślimak, 20 minut roboty i 40 minut odpoczynku. A muszę skończyć do 15.30 łącznie z kąpielą. Ale znając życie będę czekać na niego do 22.
Mam nadzieję, że moja mała urodzi się jutro. Od 9 stycznia codziennie ktoś pyta się czy urodziłam bo akurat ma w tym dniu urodziny lub imieniny. A jutro akurat nikt z rodziny i znajomych nie ma swojego święta więc jest wolny termin :-) Uciekam myć podłogi.
 
reklama
Witam.Ja po wizycie u gin (znowu) wszysto zamknięte,ale łożysko niestety na granicy wyczerpania,jakby dłużej twardniał brzuch albo mały mało się ruszał mam jechać na IP.Jak nie to jutro czeka mnie wizyta u rodzinnego bo dziś kończy się zwolnienie i w środę z powrotem do gin wtedy już chyba da skierowanie do szpitala,ale mam dość już tych wizyt bo jak zajdę muszę odsiedzieć 2,3 godz aż tyłek drętwieje.
Widzę,że dziewczyny szykują się w końcu do rozpakowania chciałabym do nich dołączyć już czas njwyższy.
Łał jaka wiadomość na gorącej to Gosi poszło ekspresem.
 
Ostatnia edycja:
Do góry