Właśnie wróciliśmy z zakupów... chyba ze 20 kg rzeczy przytargałem z miasta, ale przynajmniej prawie wszystko jest już kupione.
- huggiesy newborny (90szt.) za 45 zł
- proszek lovelli (5kg) za 39 zł
- pieluchy tetrowe, podklady higieniczne dla dzieci (90x60), podklady higieniczne dla mamy, gacie jednorazowe.
Do kupienia zostały jeszcze tylko: rożek i materacyk.
Byliśmy też w Biedronce i widzieliśmy duży zestaw klocków legopodobnych za przystępną cenę (ok. 60 zł) i zastanawiam się czy mojemu pierwszemu synu kupić pod choinkę. Pewnie dostanie wcześniej, bo jak wyślę paczkę, to nie mam pewności, że eks mu powie, że to ode mnie, a wybieram się do Gdyni 15-16.12.
Po zakupach Strzydze wrócił humor

i już jest zadowolona. Pewnie pozwoli mi na wyjazd, w końcu to tylko 1 noc i jeden cały dzień mnie nie będzie. Nie wiem tylko skąd ma tego lizaka w ustach, bo nie przypominam sobie, żebyśmy kupowali. Musiała wrzucić do koszyka podstępem
Co do awatarka - też chciałem mieć suwaczki i zdjęcie brzuszka. A co!