reklama

Styczeń 2012

reklama
Ja na obiad zjem śniadanie, bo na razie trawię wczorajszą kolację :)

O, i przypomniał mi się mój sen. Że zjadłam wszystko z lodówki i miałam brzuch jak na kreskówkach - widać było kształty słoików, pudełek, butelek... I czułam się strasznie źle, brzuch bolał. Obudziłam się, bo to kurcze koszmar był i stwierdziłam, że rzeczywiście boli mnie strasznie brzuch.

Oj, obżarstwo to zło.

Dorotka - trzymaj się dzielnie!
 
Ostatnia edycja:
Witam :-)

Jakie tu nowinki od rana :-)

Renna- gratulacje :-)
Vileyka, Dorotka- piszcie co tam :-) Trzymam kciuki! :-)
Alka- nie boje sie, CIESZE SIE, ze juz jutro zobacze moja kochana Coreczke :-)

My czujemy sie dobrze i juz nie mozemy sie doczekac jutra :-) I czekamy na wizyte lekarska, a potem skocze zobaczyc, co u moich Dziewczyn z pokoju (z balonikami), co dzis poszly na porodowke na wywolywanie :-) Jeszcze poszukam Myszki, bo dzis w szpitalu, w ktorym jestem ma cc o 14, wiec moze ja gdzies spotkam :-)

Pozdrawiam i milego dnia :-)
 
Ostatnia edycja:
A do mnie dziś przyjeźsza na cały dzień mama bo mój mężulek wróci bardzo późno i jest daleko od domku a nie chcą mnie już zostawiać na tak długo samej. Zresztą na początku nie przeszkadzało mi to bo przesypiałam pół dnia i się wylegiwałam a teraz troszkę się już boje siedzieć do nocy sama no i nie ukrywam że czasem świruje już z tej samotności.
 
Przyznam, że ja to chyba wolę nie znać dnia ani godziny :PPPP
No właśnie, dziewczyny czy Wy się boicie porodu?Bo ja wczoraj na ten temat rozmawiałam z położna i siostrą A.-dwie niezależne rozmowy:-D.I okazało się, że ja się nie boje. I szwagierka stwierdziła, że ja jestem jakaś dziwna ciężarna.Bo Ona już miała panikę na kilka tygodni przed. A może jestem mądra, bo nie wiem co mnie czeka?
 
Anastazja ma rację... wszystkie się sypiecie i jak tak dalej pójdzie to do 15 stycznia będzie pozamiatane.
Co do czytania, to obecnie czytam 3 książki na raz, w tym jedną, która trochę mnie dołuję "Pierwsze dziecko zmienia wszystko". Poruszone i potwierdzone są tam wszystkie moje obawy.
Alka ja mam przepis na obiad i to na kilka dni, a facetom i nie tylko pasuje no i roboty nie za dużo. Wrzucam na odpowiedni wątek.
Niki ostatnio moja mama się mnie pytała czy już się boje. No i stwierdziała, że mam prawo nie, bo nie wiem co mnie czeka, przy kolejnych porodach jest już gorzej. Staram się o tym nie myśleć, jakoś cholera musimy to przetrwać. Tak jak weszło, tok musi wyjść :-)
 
Ostatnia edycja:
Megi dziękuję ... niestety mój M. nie lubi mięs słodko kwaśnych... generalnie nic słodkiego do mięsa :happy2:

a co do tego, że jak weszło to i wyjść musi to mam takie samo zdanie, jednak jak wchodziło to było mniejsze i wtedy sprawiało przyjemność :tak:
 
Witam się dziewczynki:) Ja niedługo jadę na ktg, trzymajcie kciuki. Dziś w nocy miałam kilka skurczów ale niestety nieregularne:( Szkoda, tak bardzo chciałabym żeby sie już zaczęło....
 
reklama
Ja się nie boję. Tak jak pisze Megi - nie mam pojęcia co mnie czeka a i opowieści o bólu puszczam mimo uszu. Wiadomo - piłki od kosza przez dziurkę od klucza bezboleśnie nie przepchniesz. Ważne dla mnie, żeby małej nie bolało, żeby była zdrowa - ja sobie z bólem poradzę, w mniejszym lub większym stopniu. Nie wiem jak bardzo będzie boleć, ale będzie na pewno. Dodatkowo mam oparcie w mężu. Nie wiemy, czy on też da radę ze mną być. Na razie jesteśmy optymistami. Wszystko się okaże jak wybije godzina 0 :)

Tyle w życiu zniosłam, że to też powinnam udźwignąć :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry