reklama

Styczeń 2012

reklama
Gabryś:) pomyśl,że Ty już na końcówce...za MAX 2 tygodnie dzidzia będzie z Tobą...ja mam jeszcze 3 tygodnie do planowanego porodu:) a jak Hania zechce wyjść w 42 tygodniu to jeszcze czeka mnie 5 tygodni męki:)
 
My testujemy uparcie seks jako metodę wywołania porodu + schody (4 piętro w bloku bez windy) + spacery i też efekty nie są zadowalające. :confused: Nie jestem ginekologiem, ale w ramach gry wstępnej "szukałem" szyjki macicy... i nie ma! :szok: A rozwarcie na oko 3 cm. Nadal wierzę, że poród zacznie się (a może i zakończy) dzisiaj tj. 09.01. Mamy cały dzień przed sobą.

Co do olejku rycynowego, znalazłem takie coś Olej rycynowy a poród | parenting.pl. Piszą o 4 łyżkach, więc Gabryś może za mało go "zażyłaś"?
 
P. - o rany, błagam nie mów nic o olejku bo gdy tylko przypomnę sobie jego smak, mam zawartość żołądka w gardle :-( Nie wezmę tego do ust nigdy wiecej. Ja czytałam, ze kobiety brały nieraz 2 łyżki i rodziły, więc widocznie to nie dla mnie.
Strzyga ma już 3cm rozwarcia?!:szok:


A ja się nadal mecze z bólem kręgosłupa i nudnosciami :(
 
Tak mi się wydaje, że ma :zawstydzona/y: kiedyś szyjkę podczas pieszczot było czuć palcami, a teraz nic. Tylko wyczułem wgłębienie (dziurę?) na 2 palce z luzem, więc na oko ze 3 cm. Jestem ciekawski to musiałem sprawdzić "przy okazji" :sorry:
 
P. - ciekawski to chyba mało powiedziane Haha :-) Teraz jeszcze musisz tylko podzielić się swoimi obserwacjami z ginekologiem Strzygi :-D


A ja wlasnie wracam z łazienki... Koszmar. Wymiotowalam okropnie.. Umylam wc ( mmusiałam):-), umywalke, lustro, teraz siedzę w kuchni i robię herbatę, a A. Smacznie śpi..
 
Kocham swoje uszy. Wyszłam dziś z domu zdenerwowana (dziękuję, Kochanie ;)) i z nerwów nie wzięłam czapki. A że siąpił deszcz to do wieczora zrobił się z tego ból ucha. Jako, że po południu rozmawialiśmy o metodach leczenia uszu z babcią i mi powiedziała, że nie wolno olejku kamforowego, to spróbowałam jej (ponoć genialnej) metody.

Mianowicie: smarujemy całe ucho kremem, a na to dajemy zawinięty w folię gorący okład z waty namoczonej we wrzątku ze spirytusem salicylowym. Całość zawijamy szaliczkiem i 15 minut później jesteśmy zdrowi.

Eksperyment skończył się tak, że nie mogę spać z bólu (mimo tego, że kurację wzmocniłam apapem, bo czułam podchodzącą gorączkę) i po trzech godzinach męki postanowiłam wrócić do łask kamforę.

A do tego mam skurcze co 10-15 minut. Z krzyża, rozchodzące się na podbrzusze. Tak więc przygotowuję się mentalnie na to, że jeśli się unormują i będą nasilać to czeka mnie w szpitalu awantura za olejek kamforowy, a potem poród. Ehh... Ciężka noc, ale i tak wolę taką, zakończoną porodem niż ewentualny poród w innym szpitalu. ;)
 
Wariatki nocne:-D
Strzyga- to Cię babcia załatwiła....
Gabryś- i jak tam sytuacja? Lepiej Ci?
Od godziny nie śpię- efekt położenia się spać o 23. To jakieś wariactwo jest. Na 8 mam zajęcia, jeszcze młoda jutro pierwszy dzień idzie do żłobka, a pojutrze mam 2 kolokwia. Jutro " tylko" wygłoszę seminarium i napiszę wejściówkę.... Zaczynam myśleć że chyba nie dam rady z tym wszystkim- małe dziecko, większe dziecko i studia- jeszcze 2 lata. I zaraz się z tej całej bezsilności poryczę normalnie:-(:zawstydzona/y:
No, wygadałam się... Jakoś tak łątwiej się wygadać Wam niż komukolwiek tak w 4 oczy
 
reklama
Lajtwaj to najwyżej odpuścisz coś na moment, zmobilizujesz siły i uderzysz z podwójną mocą. Trudno nikt nie musi być ideałem na 100% zawsze. Po prostu rób ile dasz rade a jak nie to połóż się i podrap po brzuszku i zobaczysz świat się nie zwali. Trzymaj się cieplutko ;)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry