Megi Pegi
Fanka BB :)
No to ja chyba tez narzekać na męża nie mogę. Oczywiście nie ma co oczekiwać, że się domyśli, chociaż dzięki kilku rozmową, np. naczynia pozmywa sam z siebie, głównie garnki, bo mamy zmywarkę, którą też sam z siebie rozpakuje. Generalnie nawet jak widzę, że nie ma ochoty to i tak nie piśnie i zrobi jak go poproszę, tym bardziej, że widzi, że ja też nie próżnuję. No ale z małym kiepsko sobie daje radę jeśli chodzi o usypianie. Nie wiem czy to on coś źle robi, czy mały czasem jest tak rozżalony, że woli mnie. Czasem 30 minut się z nim męczy, a ja węzmę i po 5 minutach spokój. No ale nie można mieć wszystkiego. Dzisiaj znowu wędruję na ćwiczenia, przyda się po świętach. Zaliczyliśmy też 3 godziny spacer.

żeby sam się zajoł. I choć na początku się bał, z czasem przestał....
(jak ja) ale na początek te dwie godzinki powinny wystarczyć;-) Tak, żeby nie omineło go karmienie i przewijanie 