Cześć Mamuśki!
Kamila, witamy!
Za wszystkie wizyty trzymam dziś mocno kciuki, najbardziej za Alkę, z wiadomych względów. Co do L4 w pełni rozumiem. Wcześniej pracowałam do końca 8 miesiąca i za 2 tyg. urodził się Mati:-) Teraz też bym tak chętnie, ale już nie miałam wyjścia. coraz bardziej jestem zmęczona opieką nad małym urwisem. Kochany jest, ale taki energiczny, że już ledwo nadążam. Zanim się zwlokę z podłogi on już jest w drugim pokoju:-) Nie ma to jak pierwsza ciąża, można się jeszcze porozpieszczać. ale sorry, już przestaję narzekać. Martwię się tylko żebym przez to ganianie, schylanie, dźwiganie wcześniej nie urodziła... To mi ostatnio nie daje spokoju.
Anastazja, a jak tam kopniaki?
asteria, cieszę się ze to nie wygląda na nic poważnego