Jeszcze trochę się ze mną pomęczycie

- P.
Przyszły już wyniki badań Strzygi. Z wyniku krwi wyszło, że za mała ilość potasu, więc Pani Doktor zaleciła podwójną dawkę tabletek. Z 3 szt. zwiększyła na 6 szt. O wyniku z moczu nic jeszcze nie wiadomo, bo Pani Doktor nie miała go pod ręką, ale na pewno jakaś infekcja, bo Strzyga dostaje globulki.
KTG jak zwykle w porządku. Stefan dostał czkawki i zrobił kreskę od ruchów płodu długą na 15 cm.
Było jeszcze badanie USG - waga nieco ponad 1800, ułożony pośladkowo, podobno 33 tydzień, więc termin bliżej początku stycznia. Ja bym wolał, żeby urodził się w drugiej połowie, bo nie chcę mieć koziorożca w domu. Wystarczy, że mnie kobieta terroryzuje
Pani Doktor potwierdziła słowa mojej ciotki, Strzyga wyjdzie najprawdopodobniej w poniedziałek, ponieważ jeszcze ma plamienie z szyjki macicy i nie chcą ryzykować, że wypuszczą ją jutro, a w niedzielę znów wróci na oddział.
-------
My zakupy typu łóżeczko, materac, mebelki itd. kupujemy przez internet, więc zazwyczaj przeglądamy wspólnie, później Strzyga zamawia, a ja płacę. Rzeczy takie jak dywan, ubranka, pościel oglądamy na bieżąco jak tylko przechodzimy obok jakiegoś sklepu. Jeśli coś nam się spodoba to kupujemy. Rzadko się zdarza, żebyśmy chodzili na zakupy osobno.
Wczoraj dzwonił do mnie znajomy, który ma kilkuletnią już córkę i chce sprzedać wózek z gondolą i fotelikiem. On za komplet dał 2400, a chce sprzedać za 1000. Jak tylko Strzyga wyjdzie ze szpitala to pewnie pójdziemy w odwiedziny, zobaczymy co i jak. Niby już mamy jeden wózek, ale bez gondoli, bez fotelika i... bez kółek. Same kółka to ok 200 zł wydatku, jeśli chcemy coś porządnego kupić.
Ten sam znajomy wczoraj pytał, czy nadal szukam stałej pracy i pytał, czy może mnie na rozmowę kwalifikacyjną u swojego szefa umówić na piątek wieczorem. Było by fajnie jakbym tą pracę dostał, bo bym pracował w zawodzie, który daje mi satysfakcję (serwis komputerów). Jak nie wyjdzie to zawsze pozostaje opcja w sklepie z drzwiami, oknami i podłogami, gdzie już jestem po wstępnej rozmowie i czekam na potwierdzenie, kiedy mam zacząć okres próbny. Póki co robię strony internetowe na zlecenie. Niby zarobki fajne, na grudzień powinienem szacunkowo ponad 3 tyś zarobić. Tylko jest to praca na zlecenie - raz jest 3 tyś, raz 1 tyś, a może się zdarzyć, że zleceń w miesiącu nie ma, więc lepiej znaleźć taką pracę, żeby pieniądze zawsze 10-tego były.
Mnie dzisiaj obudził SMS o 6:30 od mojej ukochanej z "zachciankami na dzisiaj". Zaraz lecę zmywać naczynia, a od 14:00 zaczynają się odwiedziny w szpitalu. Na szczęście blisko, ok. 10 min. piechotą.
Zastanawiam się jeszcze czy nie pójdę dzisiaj sam na szkołę rodzenia
Fazerkamm - nie będę brzuszka denerwować, bo chcę go mieć w domu. Głaskanie pobudza dziecko, a kopanie pobudza skurcze, przez które mamusia leży w szpitalu.
P.S.
Aha i spotkałem się z sytuacją, gdzie zamiast materaca był poskładany, gruby, twardy koc.