Wszystkie byście chciały tą większą ville bo same byście z miłą chęcią się tym pobawiły
Tak sobie teraz przypomniałam, że domek dla lalek to było moje marzenie. Miałyśmy mnóstwo lalek z siostą "Petra", szwedzki odpowiednik Barbie, bo tato tam pracował i przywoził. Duże lalki, lalki - dzieci, lalki - panowie. Za domek dla lalek służyła szafka na ciuchy. Ach, ta wyobraźnia
Ale wypas miały tam te lalki. Każda swoje łóżko, garaż, kuchnia (za kuchnię robiła mała maszyna do szycia dziecięca, bo wyglądało to jak lada barowa

)
Także - jeśli mała różnica w cenie - bo nie patrzyłam na cenę to nie wiem - to ja bym wzięła też większą

A co

Więcej powierzchni do zaaranżowania hehehee
Już widzę te przemeblowania, dorabianie/dokupowanie mebli, spotkania towarzyskie lalek...ach!
No a u nas w lokalu mamy zlot fanów trókowej listy wszechczasów. Zasnęłam przez nich po 3, wstałam o 8. A i tak jak zasypiałam to słychać było ich śmiechy i chichy. Myślałam, że są bardziej ogarniętymi ludźmi i że jak raz się pwoie prosimy o ciszę to zniżą ton.
Straciłam szacunek do tego radia. Eh.
NIe wiem, czy już wspominałam, że jutro na wybory musimy podjechać troche, a mianowicie do Raszyna na przykład, bo tu ulicę dalej mamy urnę, ale nie ma tego na kogo chcemy głosować. I przy okazji pojedziemy do Ikei i może naciągnę małżonka na jakiś zakup czegoś

Posprzątałam w pokoju, więc należy mi się nagroda w postaci zawalania pokoju rzeczami Weroniki.
O, właśnie nie mogłam zasnąć wczoraj przez tych "fanów" i na dodatek ta mała urządziła sobie w moim brzuchu dyskotekę. Aż się mąż dziwił, ćo tak mocno.
A może też była wkurzona na to towarzystwo i chciała im dokopać?
Tylko, że skopała mnie.
Ale się rozpisałam.
Dzień dobry!!
