No i po imprezie, super było
Od rana bawiliśmy się z K. w tetris i układaliśmy 4 stoły tak by się zmieściły w pokoju i żeby usiadło przy nich te 20 osób. Po wielu próbach wkońcu znaleźliśmy najlepsze, a w zasadzie chyba jedyne ułożenie.
Bartuś imprezował aż 7 godzin (z przerwą na drzemkę):-) i był bardzo grzeczny. Dopiero jak trzeba było iść spać to zaczął się drzeć na pół osiedla bo chciał "BRUM BRUM", a niedobra mama go do łóżeczka chciała dać. A to BRUM BRUM to super duże auto które dostał i okazało sie dla niego najfajniejszym prezentem. A propos prezentów to chyba będę musiała przebić się do sąsiada, bo powoli brakuje mi miejsca na zabawki

. Zakazałam kolejnych prezentów przez następny cały rok:-)
A impreze zaczęliśmy od obiadu, potem był tort (śliczny), później jeszcze jedno ciepłe danie no i sałatki, przekąski itp.
Było naprawdę fajnie, a tak bałam się takiej ilości ludzi w moim mieszkaniu.
A za tydzień powtórka, tzw after party dla znajomych
