Cześć dziewczyny, w końcu przysiadłam na kanapie. Od rana się trochę rozbrykałam. Pojechałam do laboratorium zrobić wyniki, małe zakupy, krótki przelot przez miasto, chwila ploteczek z koleżanką i jestem. Obiad skończyć trzeba bo głodomory będą się domagać jedzonka. Od środy siedziałam w domu z małym i trochę się wynudziłam. Ale w środę puszczę go już chyba do przedszkola.
Właśnie zaliczyłam miskę truskawek ze śmietanką i cukrem. Pycha. Miałam chęć na czereśnie ale nie mogłam trafić. Może jutro spełnię tą zachciankę. Wczoraj nawet lepiej się czułam, na meczu zaliczyłam kawałek pizzy a w nocy jak młody w końcu poszedł spać lody czekoladowe. Lody są też dobre na zgagę, bo przetestowałam to w poprzedniej ciąży i faktycznie działa, więc polecam.
Mam nadzieję że mdłości masakryczne dzisiaj mi też odpuszczą a co do zmęczenia to też aż tak strasznie mnie nie męczy, ale może dlatego że nie pracuję i mogę sobie leżeć, leżeć i leżeć....
Zajrzałam do naszej tabelki, trochę nas tam jest. W większości preferencje na dziewczynkę, no zobaczymy po usg. Ja postanowiłam że nie chcę wiedzieć i mam nadzieję że żaden lekarz nie" puści farby" bo termin mam na dwa dni przed swoimi urodzinami i chciałabym mieć prezent niespodziankę. Dowiem się jak już urodzę.:-) Byłby to najlepszy prezent urodzinowy jaki kiedykolwiek dostałam.
Pozdrawiam i idę do garów.