Witajcie po dłuuugiej przerwie..
Dziękuję bardzo wszystkim za gratulacje
My już od wtorkowego popołudnia w domku.. dopiero dzisiaj odetchnęłam bo troszkę problemów było..
Alusia nasza ma przykurcz rączek.. załatwiamy rehabilitację i ruszamy do walki! nie poddamy się łatwo bo ta kruszynka to całe nasze życie!!! bidulka tylko strasznie się męczy.. aż czasem popłaczę się że wszystko na nią spada.. oprócz przykurczu urodziła się z dużym krwiakiem na główce.. wygląda to jak taki obrzęk miękki.. możliwe że się wchłonie a jeśli nie to chirurgicznie trzeba usunąć :-

-

-( boję się strasznie bo to jednak główka:-( a wczoraj przyjechała położna do domku i powiedziała że mała ma żółtaczkę jeszcze na dodatek :-

-

-( dzisiaj dała nam pospać aż 6 h w nocy.. bo każdej poprzedniej spała po pół godziny naprzemiennie płacząc.. okazało się że to przez to że nie jadła prawie w ogóle bo mam nawał pokarmu :-( wczoraj w ruch poszedł laktator i dzisiaj śpi spokojnie najedzona - chyba nadrabia zaległości ..
ogólnie czuję się fatalnie :-( ledwie się ruszam po szyciu bo mnie nacinali.. ale samopoczucie fizyczne mało ważne bo potrafię usiąść i się nad malutką rozpłakać jak pomyślę że ją coś boli albo że nie dokońca ze zdrówkiem może być dobrze.. kocham ją nad życie i nie mogę znieść że ją to spotkało :-

-(
GRATULUJĘ WSZYSTKIM NOWO UPIECZONYM MAMUSIOM!!!
dziewczyny czy znacie jakieś sposoby na ograniczenie laktacji? nie wyrabiam już z odciąganiem a (.)(.) twarde jak kamień mam normalnie..