reklama

Styczeń 2014 :)

to chyba muszę poszukać smoczków lovi na necie gdzieś, bo w uk w sklepach nie widziałam. a najmniejszy jaki mam jest 0-2 i też niedobry. może będzie bez smoczka.. póki co też bez palca jest.

a z ubieraniem to moja zaczyna marudzić, jak za ciepło jej się robi, więc najpierw wszystko inne przygotowuję a ją ubieram jako ostatnią, i nawet jak jest niezadowolona to się na zewnątrz uspokaja.
 
reklama
Witajcie.

Ja lekko padam na ryjek. Dzis znów do 22 sami jesteśmy. Jutro na 8 rano do pediatry z Leo. Pojutrze na 14 do pediatry z Kubą, popojutrze z Kingą na bilans 4 latka. Sobota budowa bo musimy ustalic co gdzie. Eh jak mi jeszcze teściowa się zwali na niedziele to udusze jak nic.

oj lece bo bąble śzaleją w kąpaniu.

moze dam radę jutro nadrobić jak tylko mąz wróci odrobinkę wcześniej :)

Buziole

ps - mój jest antysmoczkowy. Pluje tym dalej niż widzi. nie zamierzam sobie z tego powodu rwać włosów z głowy. Po prostu nie będzie miał smoka ;)
 
Anisen - to młody sobie znajdzie cos innego do ssania moj starszy brat ssał smoki a ja scierki od podłogi ;) smoczki tylko do butelki wiec uważaj haha! (Żart)
 
a u Laury to zaczela sie wielka chec ssania. Jak nie ma smoka to piastke albo palce cmoka. Watpie ze jest glodna bo np dalam z dwoch piersi. Usypianie i drzemka 15 min i znow dwie piersi. Czyli ok 30min od karmien a i tak piastka idzie w ruch
 
Hej kochane!!


Aaaależ się wyspałam... Normalnie kocham moje dzieci... jak popadają koło 20 tak śpią do 6-7 :-) Adrian w nocy budzi się z 2-3 razy ale tylko je i od razu odlot :-D


Poza tym muszę się pochwalić wam że wczoraj najadłam się smażonego kurczaka, bagietki czosnkowej a rano sałatki warzywnej z majonezem... Jem już jakieś dziwne sosy vinegret i całą mase różnych rzeczy a Adrian nie reaguję :-) Nawet nie wiecie jak się cieszę że mogę zdjąć z siebie tą dietę i w końcu zapomnieć o jakichkolwiek kolkach itp. Jedyne czego sie boję to to ze te moje 55kg pewnie zaraz zmieni się w 70 jak zacznę jeść.... muszę uważać bo dobrze czuję się w swojej skórze i nic nie chce zmieniać.



Co do smoczków, to u mnie jeden i drugi ssak.. Co prawda Adrian dość rzadko z niego korzysta - głównie na czas spania... ale niedługo czeka mnie wielkie oduczanie.... planuję jakoś koło Lipca zabrać smoki i dla jednego i dla drugiego chłopaka... Dla Adriana wcześnie ale muszę zadziałać z Konradem... za duży jest na ssanie smoków a przy Adrianie smoka zaczął nosić 24 na dobę...
 
hej dziewczyny

Fifka ja ja ci zazdroszcze tego wyspania i tego ze mozesz wszystko jesc, ja niestety nadal uwazam na to co jem bo maly ma problemy z tym brzucholkiem. pytalam cie kiedys ale albo umknela mi odpowiedz albo tobie moje pytnaie, jak rozwaizala sie sprawa smierdzacych baczkow. co je wywolywalo u adrianka? doszlas do jakichs wnioskow czy nie. bo u mnie od kilku dni sie pojawiaja a wlasciwie nie jadam nic nowego i jestem w kropce, ale tez maly gorzej z kupka wiec moze tu jest pies pogrzebany. jestem ciekawa Fifka czy uda ci sie adriana tak szybko oduczyc smoka, to jednak dopiero bedzie pol roczne dziecko.

Marika co do cyckania paluszkow, to uwazaj, ja jestem przewrazliwiona ale sama w dzieciństwie cmokalam kciuka i to bardzo długo bo nie dalo sie oduczyc i przez to mam teraz krzywe zeby, na szczescie nie jakos bardzo mocno ale jest to dla mnie problem, a widze ze maly tez lubi sobie pocyckac kciuka wiec jak to widze od razu wyciagam kciuka i wkladam mu smoka, z czego nie zawsze jest zadowolony
 
Dona wyczytałam że 7 miesięczne dziecko najlepiej malucha oduczać od smoczka - a tyle skończy w czerwcu. - Dziecko wtedy nie ma już tak silnego odruchu ssania i jest za małe żeby zrozumieć co się dzieje. Zobaczymy... bo jak Adrian będzie miał skoczka to nie ma szans na oduczenie Konrada a aż wstyd jak on chodzi na spacerze ze smoczkiem - inaczej płaczę strasznie.... i Adrianowi zabiera.

Co do bąków - faktycznie mi umknęło... nie pamiętam zebyś o to pytała - wyszło tak że nic z tym nie robię. Śmierdzące bąki to problem z trawieniem "JAKIEGOŚ" składnika - najczęściej laktozy. Położna kazała mi to zostawić - chyba ze mały bardzo cierpi al wtedy już trzymałam diete i źle nie było. - No i samo przeszło po miesiącu. Widocznie żołądek nauczył się coś tam trawić. Położna mówi ze nie można aż tak chronić malucha, jego organizm musi się przystosować.

No i wam wszystkim życzę tego samego... U nas ten magiczny 3 miesiąc naprawdę dużo zdziałał... Wcześniej na wszytko reagował a tu nagle jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki wszystko mineło!
 
reklama
Fifka, gratulacje 3 miesiąca, przespanychnocy i poszerzonej diety :-P
My dziś idziemy na szczepienie i aż się boję :-(
A ja z zakwasami po wczorajszym ;-) ale tak miły ból ;-)
Pewnie dziś już nie dam rady pisać - miłego dnia dla Was!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry