katherinne
Fanka BB :)
Cześć dziewuszki! Dawno mnie u Was nie było. Widzę, że tu jeden wielki szpital i nie tylko my chorowaliśmy. Walczyliśmy ponad 2 tygodnie, katarzysko okrutne, kaszel, w końcu dostaliśmy pulneo i pecto drill i pomogło, choć potem nasza pediatra (bo w najgorszym momencie trafiliśmy do innego) powiedziała, że to bardzo "dorosłe" leki jak na takiego maluszka i żeby odstawić. Ktoś pisał o berodualu, to nie steryd tylko krótko działający beta-2-mimetyk, lek rozkurczający oskrzela, który szybko działa, więc przynosi ulgę w duszności.
Jejku, widzę, że tu niektórzy już samodzielnie ganiają na własnych nóżkach! My jesteśmy mocno w tyle, na początku miesiąca maluch zaczął raczkować i od tamtej pory nadal nic się nie rusza, nawet nie próbuje wstawać na nóżki przy meblach, więc do chodzenia to nam jeszcze dalekooooooo, że hej! Za to zębów mamy aż 6 i mam okropnego gryzonia w domu. Walczę od ponad 2 miesięcy, ale żadne tam ała czy inne odbieranie piersi nie przynosi skutku. W naszym przypadku jedynie prewencja, prewencja i prewencja, czyli czujne karmienie i zabieranie piersi jak tylko odrobinę się poluźnia zassanie, bo wtedy istnieje ryzyko ugryzienia. W dodatku gryzie mnie we wszystko, co się da, gdy jest zły, zmęczony, sfrustrowany albo bardzo rozemocjonowany. Ciągle chodzę w siniakach od jego zębów....
Jejku, widzę, że tu niektórzy już samodzielnie ganiają na własnych nóżkach! My jesteśmy mocno w tyle, na początku miesiąca maluch zaczął raczkować i od tamtej pory nadal nic się nie rusza, nawet nie próbuje wstawać na nóżki przy meblach, więc do chodzenia to nam jeszcze dalekooooooo, że hej! Za to zębów mamy aż 6 i mam okropnego gryzonia w domu. Walczę od ponad 2 miesięcy, ale żadne tam ała czy inne odbieranie piersi nie przynosi skutku. W naszym przypadku jedynie prewencja, prewencja i prewencja, czyli czujne karmienie i zabieranie piersi jak tylko odrobinę się poluźnia zassanie, bo wtedy istnieje ryzyko ugryzienia. W dodatku gryzie mnie we wszystko, co się da, gdy jest zły, zmęczony, sfrustrowany albo bardzo rozemocjonowany. Ciągle chodzę w siniakach od jego zębów....

pracowite trzy tyg sie szykuja,bo kilka prac do napisania i zadania na zaliczenie-zobaczymy jak Arek pozwoli:-) No i odliczanie do swiat sie zaczelo- juz pierwsza swieca zapalona na naszym wiencu adwentowym;-)
Chodzi coraz więcej,już sama umie ukucnąć i trzymać równowagę,później samodzielnie wstaje:-) Z kaszlem troszkę lepiej,za to z krostami coraz gorzej
Z chłopcami zaraz jade do lekarza to się okaże co po 1,5 mies nam zostało...Juz niech idą do tego przedszkola bo się chłopy nudzą i tylko broją
