Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
Blanka Julka już sobie taki rytuał zrobiła, że jak wracamy do domu (albo wracam sama po pracy) to cyc bezwzględnie musi być bo inaczej jest taki krzyk, że uszy więdną. I nie ma znaczenia, że 30 minut wcześniej zjadła 2-daniowy obiadek...
Jaguś, u nas dokładnie tak samo - po powrocie cyc to podstawa
Ale ja doceniam bardzo to karmienie naturalne, bo mam porównanie odporności u Julki karmionej piersią zaledwie kilka tygodni i u Lenki. Dzień do nocy! Dlatego wiem, że warto.
Kasia to chyba jest tak, że od naszego myślenia dużo zależy Teraz już np. nie wydaje mi się dziwnym karmienie starszego dziecka (chociaż 3 czy 4 lata to jak dla mnie przesada), wydaje mi się że i tak mam super wynik jeśli można tak to nazwać, ale już serio momentami czuję się jak dojna krowa, tym bardziej że jak się Julce przypomni o cycusiu to najlepiej by cały czas był na wierzchu Muszę jakiś dobry plan tego odstawienia wymyślić i jakoś przetrzymać te jej prośby i groźby
Jagus- no to mamy podobnie ja uwazam,ze 1,5 roku to super czas ale trzeba w koncu zakonczyc karmienie,bo w nieskonczonosc przeciagac nie mozna. I tez u nas tak to wyglada, ze Arek popije, wstaje i skacze po lozku, a potem chce dalej pic. Najlepiej cyce na wierzchu i na popicie by podchodzil...a wieczorem jak zasypia z cycem to mam 2 godz z zycia wyjete...bo leze i czekam az dobrze zasnie...
Jaguś podpisuję się pod tym co napisałaś - myślenie i nastawienie to 3/4 sukcesu to tak jak z odpieluchowaniem i wszystkim innym -konsekwencja i wytrwałość robią swoje. Wiem, bo już to przerabialam i o to doświadczenie będę mądrzejsza za drugim razem
Zapomniałam zupełnie - zostałam poraz drugi ciocią moja bratowa dziś rano urodziła Synka - Aleksander ma na imię i jest taki malutki,że aż wierzyć się nie chce, że całkiem niedawno Lenka była niewiele większa.
Siva-znalazłam mleko które szukałam w innym sklepie niż rossman (2 puszki). My jesteśmy na etapie przechodzenia na mleko enfamil premium 3, ale pani gastrolog poleciła żeby to robić stopniowo no i jeszcze ze 2 puszki do zupełnego przejścia na nowe mleko mi brakuje. Jak nie znajdę to będzie terapia szokowa.
Jaguś również mysle nad jakimś fajnym sposobem na odstawienie..jestem zdania ze to juz i tak fajny wynik. A wiem ze im później tym gorzej.
Nataniela karmilam pól roku. Z nim problemu nie miałam najmniejszego,jak nagle przeszliśmy na butlę...teraz tak łatwo nie bedzie raczej.
Właśnie sobie przypomniałam poczatki ...moje przejścia i walkę o karmienie :-)
Siva jeśli o odporność chodzi to mysle ze Filip w miare odporny...chorowal dwa razy ,na tyle infekcji co Natas przynosi do domu to chyba nie wiele.
Kasia u nas podobnie z tym karmieniem i wyglupasami na łóżku...
Amelka zaskakuje nas co dnia, czasami bardzo zabawnie. Wczorajszy dzień, wieczór, pora zasypiania, mój m leży na łóżku, Amalka przy nim, nagle córa się podnosi i wpatruje w jego gołe stopy, po czym wskazuje rączką na jego palce u stóp i tonem rozkazującym mówi z wielką powagą "obciąć!". Nawiasem mówiąc te jego paznokcie wcle długie nie były.