Dzisiaj rano sprawdzałam cukier i jest 90 więc w normie :-) Kamień z serca... czyli wczoraj coś musiałam zjeść i nie pamiętać
Jaguś miło to czytać! Też mam nadzieję ze to nic takiego
O tak
Pustiszi mogłaby nieco na wschód Polski wysłać chmurek... dzisiaj jest nieco lepiej ale kurde o 4 rano termometry w cieniu wskazywały już 27 stopni...
Hope oj...aż serce rośnie jaka ta miłość dzieci jest bezgraniczna...
Malinka to miłego odpoczywania i świętowania!!
A do mnie zaraz koleżanka przyjdzie więc będę na forum dopiero bliżej wieczora! Trzymajcie się chłodno!! (bo napisać ciepło to duży nietakt...)
Edit:
Diablica przecież jakby był uczulony na rozstocza to by kaszlał cały czas.. a leków nie brał i było wszytko dobrze... od teraz od 3-4 dni się tak zrobiło... dzisiaj to już kaszle i w dzień ale za to w nocy było dużo lepiej bo nie budził się od kasłania.
U nas z tym refluksem to stawa zagadkowa... bo mały niby ma ale nie ma... znaczy u niego pojawia się to cofanie okresowo (i jestem niemal pewna ze teraz to jest o samo co pare miesięcy temu) On coś zjada co wywołuje to cofanie... a jako że on je WSZYTKO! To ciężko zgarnąć. Odstawiłam już wszystkie produkty uczulające i widzę poprawę. Za jakiś czas jak minie znowu będę wprowadzać mleko, soki, czekoladę itp. i zobaczymy co towróci czy nie... bo mogło być tak ze jednorazowo coś zjadł i się utrzymywało prze te 3-4 dni.
A to co piszesz to miał mój rat rodzony... aż mu się astma oskrzelowa zaczeła wykształcać do tych zapaleń takim był alergikiem... i ulewał itp... ale wyrósł jak poszedł do szkoły.