Dziękuję bardzo za miłe słowa a pro po mojego synka :-) On mnie sam zaskoczył.. wiedziałam że jest dzielny i na szczepienie chodzi z chęcią i daje łapkę, ale nie sądziłam że i szpital tak gładko i bez stresu zniesie!
Powiem wam jeszcze że razem z nami była jeszcze mama z rocznym chłopcem... Boże jak on płakał... Matka zupełnie nie rozgarnięta nie wiedziała co ma robić i położne zabrały go i na siłę wkłuwały welfron w gabinecie zabiegowym. Mały tak krzyczał że cały szpital to słyszał... ja chodząc po korytarzu z Konradem płakałam :-( normalnie łzy jak grochy chociaż to nie moje dziecko... a matka? Uzupełniała papiery szpitalne i jakoś po niej to spłyneło... ja bym chyba drzwi wyważyła jakby to Konrad tak płakał...
I ogólnie po obserwacji dwóch światów - Konrada który po kilku moich słowach wyjaśnień dzielnie poddawał się tym zabiegom i tego Roberta który po wczorajszym dniu będzie miał traumę jak nic... - stwierdzam że ogromną rolę w zachowaniu dziecka odgrywa rodzić... Ona posadziła go na kolanach z daleka od siebie... (no i tyłem do siebie) a położne "robią mu krzywdę" a mama nie reaguję... nie dziwie się że się darł

Zero jakiejś ematii... pocieszenia... wyjaśnień...
WŁAŚNIE! to mnie najbardziej rozbraja i przepraszam jeśli kogoś urażę...
Dlaczego matki nie tłumaczą małym dzieciom co się dzieje????? Nie rozmawiają z nimi? Po swoich znajomych spostrzegłam ze najczęstsze zachowanie to takie - zabieram a dziecko ma się domyślić dlaczego zostało mu coś odebrane itp. Ogranicza się to tylko do powiedzenia "Niewolno"... Kurcze no... dzieci nie są głupie one naprawdę bardzo dużo rozumieją! Jak dziecko ma poznawać świat jak dla rodzica się mu opowiadać i tłumaczyć tego co je otacza nie chcą...
Akuku ja też właśnie byłam takim dzieckiem nie plączącym

mama zawsze mi opowiada jak to raczki sama do szczepień dawałam itp. ale co innego posłuchać o sobie a co innego widzieć własne dziecko w akcji!
Marika najlepiej tam zadzwoń... wiem ze kilka razy trzeba być i ciąża musi być idealna... nie może być z komplikacjami bo nie zostaniesz zakwalifikowana...
Tamtusia zobaczysz że instynktownie sama będziesz wiedziała jak postępować :-)
Olich piszesz tak bo masz dobre doświadczenia :-) Ja od 29 tygodnia w szpitalu leżałam z zagrożeniem przedwczesnego porodu... nie dość że torbę pakowałam w locie i mąż przez tydzień dokupował i dowoził mi rzeczy to jeszcze wyprawkę w 2-3 tygodnie skompletowaliśmy "w razie czego"... nie było to fajne... Nie jestem za wczesnym szykowaniem wyprawki ale myślę że od 25 tygodnia spokojnie można zacząć. Tobrę spakowałam już bo już dwa razy miłam iść się do szpitala kłaść... wole żeby była...
Cleopatra hm.... zobaczymy :-) Mały jest bardzo wrażliwy... kocha zwierzęta, książki... spacery po łonie natury... no i kocha innych ludzi. Zabawki go nie bawią..
Sally ja ci szczerze współczuję mordęgi z tym zębem... :-( Ja się w pierszej ciąży wymęczyłam...
Em-ka odpisałam dla Olich na to co napisałaś :-) zależy z której strony patrzysz pisząc za wcześnie...
Pustiszi hehe zobaczymy czy drugiego uda mi się "wychować" podobnie

bo sama nie wiem czy to moje poczynania czy taki egzemplarz dziecka

ale na pewno dużo uwagi, dużo tłumaczenia i przedewszystkim wsparcie... zeby wiedział ze na rodziców może zawsze liczyć.
Inomama a jeszcze przez kolano przełożę!

A tak serio uważaj na siebie kochana :* Jeszcze troszkę i będziemy w bardziej bezpiecznym terminie...
Agagsm hehehe nie martw się... ja też kocham lekarzy... Konrad na razie nie ma poprostu złego doświadczenia
Anbas przyłączam się dolenia... :-( taka pogoda jesienna...
Dona kciuki trzymam!!! Będzie dobrze... Musi być kochana :******
Anisen czekamy!!!