Mysle ze nasze organizmy wiedza ile moga, ja jak nie moge to nie robie nic.... a nie moglam przez kilka dni bo maluch byl nisko i mnie wszystko bolalo nawet na siedzaco...
Teraz jestem przeziebiona i chcialam przelezec dzien ale maly zaczal kopac i lydki zaczely bolec wiec wstalam, a zeby nie stac bez sensu to poprasowalam. A ze dzie i brudza sie codziennie, zadko kiedy cos sie nadaje do ubioru na drugi dzien to i sie zbiera. Jedyne dobre ze mam duzo ciuchow i nie musze codziennie stac z zelazkiem.
Podloga prosila sie do mycia od ponad tygodnia, wiec nie latam ze szmata codziennie...odkurzam co drugi dzien, ale jednak obowiazkow sie nazbiera. Tylko ze mowie zls sie czuje to chocby sie walilo nie robie nic. A dzis akurat jakis pfzyplyw energii... i z nikim sis tu nie scigam absolutnie. Sama uwazam ze trzeba sie oszczedzac ale cialo mi daje sygnaly kiedy moge a kiedy orzeginam.
Dobra ide do wanny bo woda stygnie
Edit
Anisen przykro mi ale wiesz sil mi nie styknie hehe. Ja robie bo musze i dla zeby sie robota mi ie warstwila, bo kiedys mialam taki moment ze tak sie nawarstwilo ze masajra i tydzien sprzatania byl...
Jeadus to fajny, mily dzien was czeka. Jak moja mama przyleci to mhsze m dokina wyciagnac.
A kompiel jednak szybka i nie rozgrzewajaca hehe, nalewalam wode do wanny zanim dzieci polozylam, mamy bojler i na jeDna wanne ledwo styka... dogotowalam dwa czjniki woDy ale i tak letnka byla wiec ide sie rozgrzac po kolderke.