reklama

Styczeń 2015

alecta, ja w ogóle zakupów ciuszkowych nie planuję, żadnych :-D

Doggi, mnie potwornie męczy stanie :-( Jak pichcę w kuchni, to mi brzuch twardnieje i wkurza mnie to niemiłosiernie :-(

sprite, mnie dopiero dziś naszło :-D


No i co, baba w ciąży chce, to jedziemy do sklepu i właśnie oto ZAŻERAM się sałatką grecką :-D
A już myślałam, że mnie szlag trafi, bo w trakcie przygotowania odechciało mi się jej :wściekła/y:
Ale jak tylko wzięłam do paszczy to już całą miskę zeżarłam :-D
 
reklama
Mój młody kategorycznie odmówił picia tego owocowego tranu niestety, ale też tak często nie choruje bym nad wyraz się przy tym upierała.
Kiedyś miewałam bóle kolan, ale to od przeciążenia. Wtedy ogrzewałam sobie kolano i pomagało. Może coś z więzadłami masz i warto byłoby pomyśleć o kinesiotapingu.
Matko, co ja się namęczę z moim młodym odnośnie wypróżniania się. Jakaż była moja radość jak przed chwilą zrobił kupę. Ale wpycham w niego litry soku z jabłek i co tam się da z owoców i warzyw. Tak się kończy jedzenie ton słodyczy. Tylko mojej mamie nie mogę przepowiedzieć by nie mieli wszystkiego na wierzchu. U nas to nawet nutella jest w szafie gdzie Mikołaj nie jest w stanie sięgnąć. Ale niestety użo czasu spędzamy właśnie u mojej mamy...
Skurcze BH niestety czasami mocno mnie męczą. Gorzej niż przy pierwszej ciąży. Takie niesympatyczne uczucie...
 
Nulini ja jak coś gotuje to mam przy kuchence krzesło :) bo mam dokładnie to samo co ty
To ja mam fazę na bułkę z pasztetem (ale takim prawdzieym) z ketchupem Mmmmm cały dzień jem :P
 
McPearl, z zaparciami mieliśmy raz jazdę u Tosi - makabra :-( Lactulosa nie pomagała, musiałam jej lewatywy robić, dzięki Bogu po 3 dniach przeszło, ale przeżyliśmy KOSZMAR :-(

Doggi, ja mam 4 krzesełka, ale to nic nie daje :-( Ooo, kanapkę z pasztetem też bym zjadła, ale takim zwykłym, z kogutkiem, i z pomidorkiem...

femme, nooo, meczyk, wszak łaskawca udostępnił to grzech nie skorzystać :baffled:
 
Witam:)

U nas bez meczu, my nie przepadamy za siatkówką.

Cały dzień poza domem, najpierw u teściów potem Kacper miał mecz i w końcu w domku.

U nas dzieciaki nie chcieli tranu owocowego, dlatego starszy dostawał w kapsulkach, a młodszy omegamed. Fajne było, muszę znowu kupić.

Doggi- uwazaj na siebie.
 
Siatkówka to większe emocje niż pilka nożna bo ciągle albo punkt albo strata. Wczoraj myślałam że męża uduszę bo dziecko obok śpi a ten przeżywa głośno, gorzej niż mrówka okres :-D
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry