Doggi, ty to masz przeżycia w tej ciąży.
U nas do badania trzeba sobie glukozę kupić. Moja jeszcze na mnie czeka w łazience. Pójdę jak się trochę ogarnę. Dziś już trochę lepiej, choć nie wiem czy mi na gardło nie pójdzie. Zrobiłam syrop z imbirem i czekam aż się przegryzie.
Ręczniki też mam kwadratowe ale takie 100x100. Mniejszych nie lubię jak 75...
agulqua, gratki dzisiejszej nocki. Wiem co to znaczy. Przechodziliśmy to 2 lata temu. Tylko, że ja po pierwszej nocy byłam załamana. Lodówka wkurzała dziwnym trzeszczeniem, było słychać jak sąsiad sika w nocy, śniadanie jedliśmy na kawałku wyciętym z blatu i postawionym na 2 taboretach. Ale później było już dobrze. Prędzej czy później z matką byśmy się razem w domu pozabijały i wyprowadzka to była najsensowniejsza decyzja.