Ja znowu zachcianek niemam jeszcze. w pierwszej ciązy zarlam jablka i smzone ziemniaki. w sumie to wszystko i ciągle zarlam, ale na widok jablek lub tych ziemniaków to gotowa bylam do gardla skoczyc. Zarlamnie jadlam.. bo to dalekie od normalnego jedzenia bylo.
w drugiej ciązy mandarynki i zelki. oooooooooooooooooo... na samą mysl mialam slinotok. w 3 herbatki owocowe. caly styczen tylko herbatki pilam. moglam nie jesc.. jak herbatka sie skonczla jedna a drugiej nie bylo to gotowa bylam pobić.. bo jak to?? herbatka mi sie skonczyla??
teraz nic. wszystko jest ok.. nic nie smierdzi, niczego sie niechce. chociaz nie.. szczypior ze smietaną.. o booooziu.. jakie to pyszne jest. No zjadlabym sobie.. ale potem efektownie koldra moze do gory sie unosić.