A trzeba było na kawę podjechać! Nie bylabyś śpiąca
Zaproszenie odczytałam po powrocie do domu :-(
dagi, wiesz co, jak dla mnie, to niektóre laski wyją przy byle skurczu bh
Jak rodziłam Tosię, to też leżała na porodówce laska i tak wyła i jęczała, że aż mi się krew gotowała...
Ja rozumiem krzyk przy partych, ale wycie i jęczenie na samym początku porodu to moim zdaniem zwracanie na siebie uwagi, ani jej to nie pomaga, bo i w czym, a tylko wszystkich wkoło wpienia...
No ale ja to zbyt empatyczna nie jestem i wyznaję zasadę, że cierpieć się powinno w milczeniu
sprite, a w sumie nic konkretnego, prezent dla Tosi (domek Playmobil), bo promocja była, prezent dla babci i dziadziusia (miód pitny w takiej zaje.biaszczej drewnianej skrzyneczce

), i najważniejsze - pudełka na maskotki, żeby ograniczyć przyrost kurzu
