Doggi
Fanka BB :)
Mommy no u mnie początki były ciężkie, T bardxo nalegał na drugie dziecko choć ja jeszcze nie byłam gotowa po ciąży z Olą ale mówię "ok, niech będzie bo potem za duża różnica wieku bla bla bla" i u nas co prawda w pierwszym cyklu poszło ale to on miał parcie na dziecko, i nagle zaszłam a ten jakby coś w niego wystąpiło imprezki, chlanie, wyrzuty ze nic nie robie w chacie (a z początku musiałam leżeć) i wielki pan i władca się znalazł który myślał tylko o sobie.... Doszło do tego ze chciałam odejść od niego bo stwierdziłam że już wolę być sama nuż mieć takiego męża i ojca dzieci.... Awantury codziennie! I cały czas się odgrazalam ze go zostawię i raz spotkałam się z narzeczona przyjaciela T i gadka szmatka pną coś narzekała na tego swojego to ja jej powiedxialam jak to u nas i ze to jest chora relacja i w sumie to mam.T gdzieś i jsk tylko mi się poprawi pakuje siebie i Ole i wracamy do poznania. I ona chyba powiedziała to temu swojemu a ten poleciał do mojego i id tamtej pory z dnia na dzień zmieniał się zaczął się troszczyć, pomagać, wyręczać w obowiązkach, zupełnie inny facet
ale był moment że było naprawdę źle. Ja nie wiem.czy oni muszą się oswoić z nową sytuacją czy co ale ciężko im to idzie
Chociaż nie, poczekałby z tym aż urodzę i te pół roku się zajmę synusiem ;-)