u mnie słabo ze spaniem.Jeszcze moja sunia dostała cieczki ale tak z niej leci, że zadzwoniliśmy po wet. A ja całą noc ją głaskałam bo to ją uspokaja. A sama się trochę stresuję czy uda się wytrzymać do północy aby szkrab urodził się w nowym roku. Wprawdzie nic nie zapowiada aby miało być wcześniej ale przy terminie na 2.01 i w związku z tym, że to mój dugi poród to może pójść szybciej. W dodatku mój mąż musiał jechać do swojej mamy (120 km), Więc zostałam sama ale dziś już wraca bo w końcu chce być przy porodzie.