LayDeeK, ja przy Tosi nie miałam nic. Ani zasiłku z ZUSu, ani z UP, byłam bezrobotna i tylko 68zł z MOPSu
A pracuję od końca 2008 roku, fakt, że to tu to tam, ale to nieistotny szczegół dla naszego państwa
Doggi, ja już widzę te nagłówki gazet - rząd będzie się szczycić przyrostem naturalnym, a po roku od urodzenia domy dziecka będą pękać w szwach, bo po co trzymać "pasożyta", jak już zysku nie przynosi

Z samym becikowym jak było, że patole się czaiły na łatwy 1000zł, a teraz 12000zł!!!
jenn, no OBY to nie przeszło, chociaż fakt faktem, że nasza pseudo polityka prorodzinna to śmiech na sali i ktoś coś wreszcie powinien z tym zrobić
Stokrotka, no to mnie dobiłaś :-( Cholera, zaoszczędziłam 30zł ale ile czasu stracę :-(