reklama

Styczeń 2015

sprite, mnie chodzi tylko o Młodą :-(
W dzień to jest w przedszkolu, ktoś by ją odebrał i po problemie, ale w nocy?
Budzić moją mamę, organizować wszystko, tłumaczyć, ech... :-(
 
reklama
Nulini, to ja jakoś to bym ogarnęła. mama już czuwa, więc podskoczyła by w nocy do młodego. ale ja nie lubię ciemności, tego klimatu, ciszy, uśpienia. taki schiz. choć w szpitalu się dzieje. z młodym jechałam na porodówkę o 23. ale urodziłam dopiero o 14. więc jakieś tam nocne doświadczenie mam. w każdym razie wolę dzień ;-)
 
No u mnie akcja się zaczęła o 4, a na porodówkę zapukałam o 6, więc też nie jakaś głęboka noc...
I osobiście gdyby nie Tosia, to właśnie wolałabym rodzić w nocy, brak ruchu na ulicach, spokój, cisza, ale przez wzgląd na Młodą teraz wolałabym w dzień...
Moja mama też na pewno jest w stanie gotowości, ale jednak pracuje i rano musiałaby sobie przeorganizować wszystko, żeby zdążyć Młodą zawieźć...
Na pewno by ogarnęła, ale mimo wszystko wolałabym ten komfort psychiczny, że ja dziecko zaprowadzam i wio na porodówkę :-(
 
Jezykja też w środę i Ola i stachu w środęsię urodzili :) i co jeszcze dobre mojw mama też cała nasza trójkę w środy rodziła :)



Megami to prawda, ja się w ogólenie spodziewałam że urodze 14.01 i do samego trafienia na porodowke nie wierzyłam, dopiero uwierzykam tak naprawdę jak mi pęcherz przebiły wtedy wiedziałam że nikt się nie wycofa :P
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry