reklama

Styczeń 2015

Ja chodzę na nfz i też płaciłam 100 zł,więc współczuje chodzącym prywatnie
Nieobecna ja miałam krew,mocz,glukoze,toxoplazmoze,hiv,hcv i igm chyba tyle,a tsh i wszystkie inne hormony robiłam miesiąc przed ciążą a raczej w cyklu w którym w nią zaszłam


ja miałam teraz morfologie, mocz, tsh, różyczka, cytomegalia, toxo, bilirubina, hiv, serologia kiła itp, antygeny, wirusowe zapalenei watroby typu a, b ,c , progesteron, glukoza
 
reklama
Ja byłam psychicznie przygotowana na długi i męczący poród. Bo w końcu u pierworódek 12 godzin to taki standard. Zaczęłam rodzić koło 6 rano (myślałam, że to zatrucie pokarmowe), koło 10 już byłam pewna, że jednak rodzę. O 10.30 na parkingu przed szpitalem odeszły mi wody i chwilę później byłam już na izbie przyjęć (bez torby - kazałam zostawić Mężowi w aucie bo mamy czas). Dopiero jak zbadali mnie na izbie przyjęć i kazali się przebierać "ma pani 7cm rozwarcia, pani nam tu zaraz urodzi" to poczułam, że chyba mój poród będzie nieco krótszy. Na porodówce nie dali mi znieczulenia bo już było za późno, o 12 miałam już pełne rozwarcie. Chwilę później zrobili cc. Tak więc gdyby udało mi się urodzić naturalnie to cała akcja trwałaby około 3 godzin. :) Życzę wszystkim takiego porodu, tylko bez zakończenia cc.
 
nieobecna szybka akcja :tak:

Tam gdzie rodziłam są pojedyncza sale porodowe. Pamiętam jak już urodziłam w nocy, leżę z młodą na brzuchu, sama w sali z mężem i słuchamy jak inna rodząca krzyczy. Mówię mężowi, oho chyba końcówka. Później leżała ze mną w sali. Miała zzo :-D


ooooo 11 tc zakończony, dziecko mi na suwaczku urosło :laugh2:
 
Ostatnia edycja:
Ja narazie nawet nie mysle o porodzie. Myslalam NAD tym zeby rodzic prywatnie bo sie nasluchalam roznych dziwnych historii na temat mojego najblizszego szpitala ze strach sue bac.
 
Megami oby tak było, żadnej zgody podpisywać nie zamierzam, ale zapytam gin na kolejnej wizycie. Boję się jednak, że zacznie się w środku nocy, albo w weekend kiedy jest jeden lekarz i nie pójdzie to tak sprawnie i bezproblemowo.

Rozglądałam się nawet za szpitalem, w którym podają znieczulenie, ale po cc to chyba jest też z tym problem. Znalazłam lekarza, który przyjmuje w moim mieście na NFZ i ma w swoje prywatne Centrum Medyczne, w którym można rodzić oczywiście na NFZ, podają znieczulenie odpłatnie i całą dobę dyżuruje anestezjolog, ginekolog i neonatolog. Myślę, że byłaby to fajna opcja, żeby tam rodzić, ale zobaczę jak się sytuacja rozwinie. No i o cesarkę byłoby pewnie łatwiej.
Uff... ale panikuje, a to jeszcze tyle czasu.
 
Dziewczyny... ale w każdym szpitalu MUSZĄ dać znieczulenie. Kobieta ma prawo go żądać, a jak lekarz odmawia to Ojciec dziecka powinien poprosić o oświadczenie o odmowie. Ja na pierwszy poród jechałam z paragrafem w ręce - gdyby nie chcieli mi dać znieczulenia, bo zgodnie z polskim prawem mam do niego prawo. Później znajdę Wam dokument mówiący o tym.


Jeden komunikat ministerstwa zdrowia znalazłam, ale to jeszcze nie to o co mi chodziło (zmiany były 1 stycznia 2013): Ministerstwo Zdrowia

co ważne: "osoba sprawująca opiekę nad rodzącą powinna przedstawić jej pełną informację o niefarmakologicznych i farmakologicznych metodach łagodzenia bólów porodowych. W oparciu o przekazane informacje, osoba prowadząca poród oraz kobieta rodząca powinny wspólnie dokonać najwłaściwszej w danej sytuacji metody łagodzenia bólu porodowego."
 
Ostatnia edycja:
Zrobiłam sobie przedłużony weekend bez komputera i naprodukowałyście ponad 40 stron!! Niestety czasu, żeby nadrobić nie mam więc tylko się melduję, że jestem:-)

A teraz idę gotować obiad.
 
reklama
Nieobecna chodzi ci pewnie o rozporządzenie opieki okoloporodowej. Wrzuce jal bede w domu. To.prawda ze znieczuleniem ale przeważnie problemem jest brak anestezjologa no jak jest jeden czy dwóch na dyżurze na caly szpital to wiadomo ze pierwszenstwo maja jakies operacje czy zabiegi ratujace zycie
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry