kasiekz,
Indi, trzymam kciuki! <tuli>
ja leżę i nic nie robię, bo od rana latałam ze szmatą, mam wyrzuty sumienia, bo oprócz sprzątania, umyłam też okna, więc teraz wolę poleżeć. nawet z domu boję się wyjść, bo upał
tyle piszecie, że zanim ogarnę zaległości, to zapominam, co i komu chciałam odpisać

w każdym razie też polecam Skody

. a tych rat kredytów to nie zazdroszczę, ale wiadomo - coś za coś. my póki co nie mamy po co brać kredytu, bo mieszkanie mamy czynszowe ze spółdzielni, więc nie możemy go sprzedać, a bez jakiegokolwiek wkładu własnego nie mamy szans na budowę domu, który tak nam się marzy
kilka dni temu naszły mnie takie myśli, co zrobiłabym w przypadku pożaru u sąsiada niżej lub obok, gdyby trzeba było się ewakuować, a klatka schodowa byłaby zajęta ogniem lub gęstym dymem. skakać z 4 piętra w ciąży i 2,5 latkiem? średnio...

dziś o 7.30 obudziły mnie 3 wozy strażackie - wezwanie z klatki obok, szczęśliwie fałszywy alarm, coś się tylko przydymiło w kuchni. ale akcja była już rozpoczęta (swoją drogą szacun dla strażaków, oni naprawdę SZYBKO działają!). widzicie... zdarzają się takie przypadki, więc chyba zagłębie temat, bo znaleźć się w takiej sytuacji to nic ciekawego
