reklama

Styczeń 2015

Indi- dzwon i nie czekaj. A powiedz mi to było jednorazowe plamienie czy trwało długo? Ja tak miałam na poczatku ciąży ale jednorazowo i lekarka mi powiedziała, że mogłam sie przemeczyc, do tego były straszne upały i gotowe. Bo na USG nie miałam żadnego krwiaka ani nic. Może u Ciebie też tak było? Ale zwolnienie z pracy powinnas dostać, choćby po to żeby organizm się zregenerowal.
 
reklama
Dzieki dziewczyny, zapisalam sue tam na 17.30, moze pozniej beds mniejsze korki. Dam znac pozniej co I jak.
To bylo take jednorAzowe plamienie, I wypadaly takie Jakie's strzepki dziwne jak podczas okrezy, tyle , ze wlasciwie nie tyle w krwi co w takim bezowym sluzie. Prxepraszam za obrzydliwe opisy, ale nie umiem tego zobrazowac inaczej :(
Chyba czas popelznac wkoncu pod prysznic :(
 
Jezyk, wlasciwie to moglam,bo ostatnio zyje na wysokuch obrotach + stres tez robi swoje. Narazie nic sue nie dzieje, ale woke misc pewnosc, ze wszystko ok
 
No pewnie, ja też od razu jechalam do ginki, przebadala, dała zwolnienie, luteine i już więcej nie wróciło.
A Ty teraz lez, odpoczywaj, pod nogi poduszkę żeby były wyżej i daj znać jak po wizycie.
 
Indi z twgo ck wiem jest dobra lekarka. Kiedys u mnie w kalisxu przyjmowala, laski ja chwalily.

Indi mnie to nie obrzydza, ciaza to okres kiedy trzrba szcxegolami walic. Czekamy na wiesci, bierz zwolnienje i odpoczywaj!
 
Witajcie Dziewczyny :-)
miałam wczoraj przez większość dnia jakiś problem techniczny z wejściem na forum, zaglądam dziś a tu tyle stron naskrobane, że nie wiem kiedy to przeczytam :-)
Indi zgadzam się z dziewczynami - musisz odpocząć i unikać stresu - choć wiem, ze to czasem niełatwe... a co do obrzydzania - dla mnie po jednym już przebytym porodzie nie było w Twoim opisie nic obrzydliwego ;-)
 
Ja w 7 tyg zaczęłam lekko krwawic. Okazało się, że było to jakieś wynaczynienie na macicy. I tez lekarze w szpitalu mówili mi, że takie rzeczy sie zdarzają. Indi, bedzie dobrze :)
 
reklama
kasiekz, Indi, trzymam kciuki! <tuli>

ja leżę i nic nie robię, bo od rana latałam ze szmatą, mam wyrzuty sumienia, bo oprócz sprzątania, umyłam też okna, więc teraz wolę poleżeć. nawet z domu boję się wyjść, bo upał :shocked2:

tyle piszecie, że zanim ogarnę zaległości, to zapominam, co i komu chciałam odpisać :zawstydzona/y::zawstydzona/y:

w każdym razie też polecam Skody :cool2:. a tych rat kredytów to nie zazdroszczę, ale wiadomo - coś za coś. my póki co nie mamy po co brać kredytu, bo mieszkanie mamy czynszowe ze spółdzielni, więc nie możemy go sprzedać, a bez jakiegokolwiek wkładu własnego nie mamy szans na budowę domu, który tak nam się marzy :no:

kilka dni temu naszły mnie takie myśli, co zrobiłabym w przypadku pożaru u sąsiada niżej lub obok, gdyby trzeba było się ewakuować, a klatka schodowa byłaby zajęta ogniem lub gęstym dymem. skakać z 4 piętra w ciąży i 2,5 latkiem? średnio... :eek: dziś o 7.30 obudziły mnie 3 wozy strażackie - wezwanie z klatki obok, szczęśliwie fałszywy alarm, coś się tylko przydymiło w kuchni. ale akcja była już rozpoczęta (swoją drogą szacun dla strażaków, oni naprawdę SZYBKO działają!). widzicie... zdarzają się takie przypadki, więc chyba zagłębie temat, bo znaleźć się w takiej sytuacji to nic ciekawego :szok:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry