Nulini
Po prostu szczęśliwa!
nieobecna, ja miałam na porodówce tak tragiczne laski, że miałam ochotę je pozabijać, a co dopiero kontakt utrzymywać... Masakra...
bada m., mama za braci lekcji nie odrabiała, ale wszystkie domowe obowiązki już są na jej głowie
I do mnie pretensje, że ja po nich nie sprzątam, a jak się awanturuję, że mają rączki i nóżki to mi zarzuca, że zobaczymy, jak ja swojego syna wychowam 
Świetny pokoik!!!
agulqa, widzisz, moja babcia też tatusia rozpieszczała, NIC nie robił nigdy w domu, mama się o to piekli niemiłosiernie, a sama tak synów wychowuje... No skrajny idiotyzm jak dla mnie!
kasiekz, witaj w domku!!!
Doggi, ale pyszności! Ja bym zjadła jakąś dobrą chińszczyznę... Ech... Ja z Tosią czułam, że będzie dziewuszka, a teraz czuję chłopaczka, chociaż to się jeszcze pewnie okaże
Megami, a moja córa raczej różu unika!
Co prawda w sklepie od razu leci do różowego, ale jak jej dam do wyboru bluzkę różową i inną, to wybierze inną, HURRAAA!!! 
alecta, coraz bliżej urlop, coraz bliżej urlop, powtarzaj jak mantrę
Żyję...
Wczoraj niby fajnie, ale żeby taką wyprawę dla 15 minut frajdy, to średnio
Dojechaliśmy do Wawy szybko, średnio wygodnie, bo siedziałam pośrodku z tyłu i plecy mnie bolały okrutnie, chociaż nawiew miałam na ryj i szło przeżyć.
Tylko na placu po godzinie stania w pełnym słońcu (nawet na chwilę w Wawie nie zaszło) zrobiło mi się tak słabo, że tylko się na ławkę rzuciłam, łeb między nogi, później do łazienki pod kran i na szczęście od razu był obiad, wypiłam litr wody i doszłam do siebie...
A dzisiaj jestem nieprzytomna ze zmęczenia...
bada m., mama za braci lekcji nie odrabiała, ale wszystkie domowe obowiązki już są na jej głowie
I do mnie pretensje, że ja po nich nie sprzątam, a jak się awanturuję, że mają rączki i nóżki to mi zarzuca, że zobaczymy, jak ja swojego syna wychowam 
Świetny pokoik!!!
agulqa, widzisz, moja babcia też tatusia rozpieszczała, NIC nie robił nigdy w domu, mama się o to piekli niemiłosiernie, a sama tak synów wychowuje... No skrajny idiotyzm jak dla mnie!
kasiekz, witaj w domku!!!
Doggi, ale pyszności! Ja bym zjadła jakąś dobrą chińszczyznę... Ech... Ja z Tosią czułam, że będzie dziewuszka, a teraz czuję chłopaczka, chociaż to się jeszcze pewnie okaże

Megami, a moja córa raczej różu unika!
Co prawda w sklepie od razu leci do różowego, ale jak jej dam do wyboru bluzkę różową i inną, to wybierze inną, HURRAAA!!! 
alecta, coraz bliżej urlop, coraz bliżej urlop, powtarzaj jak mantrę

Żyję...
Wczoraj niby fajnie, ale żeby taką wyprawę dla 15 minut frajdy, to średnio
Dojechaliśmy do Wawy szybko, średnio wygodnie, bo siedziałam pośrodku z tyłu i plecy mnie bolały okrutnie, chociaż nawiew miałam na ryj i szło przeżyć.
Tylko na placu po godzinie stania w pełnym słońcu (nawet na chwilę w Wawie nie zaszło) zrobiło mi się tak słabo, że tylko się na ławkę rzuciłam, łeb między nogi, później do łazienki pod kran i na szczęście od razu był obiad, wypiłam litr wody i doszłam do siebie...
A dzisiaj jestem nieprzytomna ze zmęczenia...
