reklama

Styczeń 2015

nieobecna, ja miałam na porodówce tak tragiczne laski, że miałam ochotę je pozabijać, a co dopiero kontakt utrzymywać... Masakra...

bada m., mama za braci lekcji nie odrabiała, ale wszystkie domowe obowiązki już są na jej głowie :confused2: I do mnie pretensje, że ja po nich nie sprzątam, a jak się awanturuję, że mają rączki i nóżki to mi zarzuca, że zobaczymy, jak ja swojego syna wychowam :crazy:
Świetny pokoik!!!

agulqa, widzisz, moja babcia też tatusia rozpieszczała, NIC nie robił nigdy w domu, mama się o to piekli niemiłosiernie, a sama tak synów wychowuje... No skrajny idiotyzm jak dla mnie!

kasiekz, witaj w domku!!!

Doggi,
ale pyszności! Ja bym zjadła jakąś dobrą chińszczyznę... Ech... Ja z Tosią czułam, że będzie dziewuszka, a teraz czuję chłopaczka, chociaż to się jeszcze pewnie okaże :-D

Megami, a moja córa raczej różu unika! :-D Co prawda w sklepie od razu leci do różowego, ale jak jej dam do wyboru bluzkę różową i inną, to wybierze inną, HURRAAA!!! :-D

alecta, coraz bliżej urlop, coraz bliżej urlop, powtarzaj jak mantrę :-D


Żyję...
Wczoraj niby fajnie, ale żeby taką wyprawę dla 15 minut frajdy, to średnio
confused8gj.gif.pagespeed.ce.WIRhOx-w8z.gif

Dojechaliśmy do Wawy szybko, średnio wygodnie, bo siedziałam pośrodku z tyłu i plecy mnie bolały okrutnie, chociaż nawiew miałam na ryj i szło przeżyć.
Tylko na placu po godzinie stania w pełnym słońcu (nawet na chwilę w Wawie nie zaszło) zrobiło mi się tak słabo, że tylko się na ławkę rzuciłam, łeb między nogi, później do łazienki pod kran i na szczęście od razu był obiad, wypiłam litr wody i doszłam do siebie...

A dzisiaj jestem nieprzytomna ze zmęczenia...
 
reklama
Matko jaki ja mam silny syndrom wicia gniazda z ola tak nie miałam a teraz codziennie myślę o tym jak zrobić pokoik dla stacha, jakie butelki, smoczki i inne gadżety jak ja mam to wyciszyć nie poznaje siebie
 
Jak dobrze wstać skoro świt i mieć ból głowy... :szok::szok::szok:
Już się robi gorąco, ale może będzie znośnie jak wczoraj. Dziś na obiad fasolówa. Się nie będę nad wyraz szczypać z obiadami w taką temperaturę. Alergia mnie dodatkowo męczy, dziecko wrzeszczy...że też mi się taki wrzeszczot przytrafił. Nawet we wszystkich opisach horoskopowo-numerologicznych właśnie tak go opisują. Byle to drugie spokojniejsze było bo oszaleję
 
Gosiane na razie urlop zaczynam, ale w trakcie urlopu mam zamiar L4 wziąć żeby już nie wracać.
Jeny klima chodzi, a ja czuję jakbym miała się udusić.
Gorąco mi, duszno no masakra...
Muszę morfologie zrobić, bo obawiam się, że mam nawrót anemii :/
 
Doggi moja córcia ma to samo. Taka mała a wyciąga moje buty na obcasie i w nich chodzi (zaraz się przewraca oczywiście, bo to maluch jeszcze). Jak tylko jakaś bluzka ma coś świecącego to od razu chce ją ubrać, korale zakłada… normalnie chyba nie moja….
Agus123 trzymam mocno kciuki

A ja się wkurzam, bo mi się Domi przestawiła i chodzi spać po 21. Popołudniową drzemkę chce o 15 i wtedy by spała z 3h. Może jak upały się skończą to wróci do dawnego trybu.

U nas wczoraj przeszła nawałnica. Zabrało nam z balkonu kilka zabawek, kwiat porwany na strzępy. Przyszła dosłownie w 5 min. Mąż działał na balkonie i nie dał rady już kwiatów pościągać. Tylko basen szybko wciągnął i narzędzia elektryczne.
 
nulini mama i babcia Ł robia ladnie to samo, mowia ze ma cos zrobic po czym on nie zdazy wstac z lozka a one juz same robia. ciagle sie z nimi o to kloce,... i przez to tez mam sprzeczki z Ł... :/ niech juz bedzie oficjalna decyzja z banku bo zwariuje! :/

doggi to Ci sie laleczka trafila :D sama nie wiem co lepsze, dziewczynka co jak chlopak chce wygladac czy taka strojnisia ;)

agus trzymam kciuki z calej sily! wierze ze sie uda i oczywiscie czekamy z dziewczynami na dobre nowiny:)
 
reklama
To ja nie mam takich problemów z mężem. Często robi więcej niż ja. Wychował się na wsi, tak trzeba było pomagać przy małym bo małym, ale gospodarstwie. Też chodziłam do teściów pomagać przy żniwach, chociaż tam to z kolei oszczędza się moją szwagierkę bo taka "chorowita". Dzisiaj ostatnia przyczepa zboża, ale w tym roku chcąc nie chcąc udziału nie biorę ;-)

Co do córek to trochę się boję mieć własną. Nie miałam na dobrą sprawę jeszcze tak do czynienia z dziewczynką, a i ze swoją matką osobiście średnio się dogaduję...Chciałabym mieć dobry kontakt ze swoimi dziećmi. Okaże się za 20 lat ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry