reklama

Styczeń 2015

agulqa, taaaa, skąd ja to znam! Odwieczne motto mojej mamy, nikt tak dobrze nie sprząta/pierze/zmywa/prasuje/gotuje, jak ona :eek: A później pretensje, że nikt nic nie robi... Ja z mamą lubię gadać, chociaż zależy, na jakie tematy, czasem wybieram tatę, a czasem nikogo, bo moja mama to straszna histeryczka i zawsze robi z igły widły...

Tasia,
ja nawet nie pamiętam kiedy, ale szybko pożegnaliśmy drzemki... Najpierw Młoda nie mogła usnąć po południu, później się obudzić, a wieczorem szaleństwa...


Matko, ja w tej ciąży w ogóle nie mam humorków!
W pierwszej co i rusz ryczałam, a to na reklamach, a to bez powodu, a teraz nic a nic...
 
reklama
Jezyk taki dzień, żen nic się nie chce... Ja muszę zaraz do Biedry wyskoczyć bo nawet chleba nie mam :)))

McPearl a Ty zauważyłaś, że między naszymi starszakami jest tylko 8 dni różnicy a póki co między maluszkami 2 dni różnicy :))))

No właśnie tak zauważyłam, ale nic nie mówiłam ;-) fajny zbieg okoliczności.

agulqa, znam to z autopsji. W domu jak cokolwiek robiłam to albo było źle albo niezauważone to po prostu przestałam cokolwiek robić. Na szczęście jesteśmy od 2 lat na swoim. Nie powiem, że na początku było dużym ułatwieniem mieć obok babcię i mamę jak się młody urodził, ale też było dużo zgrzytów o wychowywanie młodego. Moja matka potrafiła do mnie powiedzieć zauważając, że młody ma biały nalot na języczku i myśląc, że to pleśniawki "myj mi te cycki" oburzonym tonem. Było mi wtedy bardzo przykro bo robiłam co w mojej mocy bez męża na co dzień w domu by mały był jak najlepiej zadbany. A mały nie miał pleśniawek jak powiedziała lekarka przy wizycie. Teraz co prawda mieszkamy od siebie ok 400 m, ale jednak każdy w osobnym domu/mieszkaniu. Jest o niebo lepiej. A i ona czuje się potrzebna. Jak urodził się Mikołaj była 2 tygodnie po operacji usunięcia nerki. Podejrzewam, że gdyby nie to dziecko nie miałaby po co wstawać z łóżka...
 
Mi też się nic nie chce...wczoraj koleżanka u mnie była caly dzień i nie było na nic czasu a dziś odcrana ogarniam inne rzeczy typu OFE, porządki w ciuchach a za chwilkę muszę lecieć dokupić resztę rzeczy do żłobka dla młodego, bo jutro zebranie i większość muszę przynieść
McPearl przerabane. ..takie niemiłe te hasła :-( też by mi przykro było. ..
 
Jezyk współczuję. Ja tak miałam kilka dni, najchętniej bym z łóżka nie wstała. Ale dziś się wzięłam za siebie. Mieszkanie posprzątane, obiad zrobiony tylko kręgosłup mnie po tych aktywnościach boli.
 
aza, jezyk ja też mam kiepski dzień :-(
alecta ja od rana w pracy, duchota, brak klimy, wiatrak włączyłam, zamulam, jak na zbawienie czekam na 15.30......

agulqa w 1 trymestrze w ogóle nie spałam popołudniami, teraz po każdym obiadku drzemka, gdyby nie praca, pewnie po śniadanku też by była;-)

ale bym poleżała...
 
nulini wlasnie dlatego Ł odechcialo sie cokolwiek robic bo i tk jest zle ;p

mcpearl dlatego ja od samego poczatku mowilam ze na swoim i koniec. nie z rodzicami bo potem sa takie wlasnie teksty. mam nadzieje ze moja mama nigdy nie bedzie jak matka mojego taty. bo tego nie zniose. od rodzicow Ł bedziemy mieszkac jakies 200m ;p doslownie blok obok, ale no wlasnie. kazdy u siebie. tesciowa duzo pracuje itp. jest szansa ze nie bedzie u nas codziennie ;)
 
reklama
mcpearl dlatego ja od samego poczatku mowilam ze na swoim i koniec. nie z rodzicami bo potem sa takie wlasnie teksty. mam nadzieje ze moja mama nigdy nie bedzie jak matka mojego taty. bo tego nie zniose. od rodzicow Ł bedziemy mieszkac jakies 200m ;p doslownie blok obok, ale no wlasnie. kazdy u siebie. tesciowa duzo pracuje itp. jest szansa ze nie bedzie u nas codziennie ;)

dokładnie.. z teściami dobrze żyję, ale od wspólnie spędzonych 16 wakacyjnych dni, na razie patrzeć na nich nie mogę;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry