reklama

Styczeń 2015

no u nas tak mają, wiem, bo sama pracuję w szkole, moja mama też (w innej ale ta sama miejscowość) i mam kontakt z różnymi nauczycielami... Emerytura to połowa pensji. Może u was są jakieś dodatki które to podwyższają, nie wiem. Wiem, że gdybym była na ich miejscu, to też bym dobrowolnie nie zrezygnowała z pracy na korzyść młodszych, no chyba, że za godziwą wypłatę na emie. Zresztą w takich sprawach wiadomo, że każdy musi myśleć o własnym interesie i każda z nas na pewno by myślała ;) punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Moim zdaniem nie ma co wyzywać takich od "staruchów" itp. tylko jak już mieć pretensje do chorego państwa.
 
reklama
U nas nauczyciel który odszedł na emeryturę (ale nie mówię o tej wcześniejszej) ma koło 2000 na rękę. Moja ciotka tyle ma, więc ja mówię o takich nauczycielach którzy mają godziwa emeryturę. Wiadomo, że jak ktoś ma nadgodziny i to dużo to tego na emeryturze nie dostanie. A poza tym masz rację, dużo winy leży po stronie państwa i jego niedociągnięć.
 
Ja na ksiazkach i pracy nauczyciela nie znam sie wiec siedze cicho:)

Doggi aj! Widzisz, ja tez wtedy lepiej poczulam sie i zaczelam latac a potem znowu plamienie. Nie ma bata trzeba sie oszczedzac!

Ja od wczoraj nie plamie, ciekawe do kiedy:pp Jade nad jezioro tj.bede lezec w cieniu:) Cora wstala dzis po 10 wiec mega wyspanie:)
 
Doggi, Ty miałaś się oszczędzać a nie sprzątać i latać!

agulqa, my mamy benzynę, samo tankowanie na drogę to 700zł, plus jeszcze nad morzem jakieś wycieczki, więc kupa kasy :-( A teść ma Galaxy w gazie, za 400zł obrócimy, jest spora różnica :-(
U mnie w rodzinie wszyscy piją (dziadkowie, rodzice, bracia, no wszyscy) ale nikt nigdy nikogo nie zmusza i nikt nigdy nie ma pretensji, jak ktoś nie chce pić lub chce wyjść z imprezy wcześniej.
U teścia jest tak, że on się nie przyznaje do swojego alkoholizmu i ZMUSZA wszystkich do picia, żeby nie chlać samemu.
Jak chcesz wyjść z imprezy - WKUR*W (bo nawet ciężko to fochem nazwać, zaraz są pretensje, kretyńskie teksty, docinki...), bo nie chcesz z nim zostać i chlać.
Co prawda zawsze z mężem wychodzimy razem, ale zawsze są wielkie pretensje DO MNIE, że ja nie pozwalam teściowi się z syneczkiem napić i ciągnę do domu.
A teść jest takim typem, że po pijaku tak pier*doli, że go słuchać nie mogę, idiota skończony, a przekonany o swojej racji i najmundrzejszy we wsi :wściekła/y:

jezyk, nie ma takiej opcji. Mój mąż ma wpojoną kretyńską zasadę, że na każdej rodzinnej imprezie się chleje. Ile ja się musiałam namęczyć, żeby w sylwestra 2010 nie pił, bo nie wiadomo, czy na porodówce nie wylądujemy! Albo żeby chrzciny były bez wódy! Poza tym teść tak by drążył, tak by namawiał, że i tak koniec końców mąż musiałby się napić, żeby nie słuchać pier*dolenia za uszami.
A z tą łaską teścia to prawda jest taka, że on tyle razy mojego męża wykorzystuje, że ja to bardziej traktuję jako jego psi obowiązek, żeby nam pomóc i pożyczyć samochód. Niech by się słowem odezwał, to mu wygarnę wszystkie 4 lata dzwonienia i WYMAGANIA od mojego męża, że ma być już, NATYCHMIAST na zawołanie :crazy:

McPearl, oj, te sześciolatki w szkole też mnie doprowadzają do szału! Udają w tym rządzie, że coś robią i wymyślają takie pier*doły, że głowa mała!!!

femme, jak mój jest pijany, a ja trzeźwa, to mam ochotę go ZABIĆ, ale jak to on jest trzeźwy a ja piję, to mam ochotę go zabić dwa razy, dla pewności, bo wtedy dopiero mi za skórę załazi!!! Wypomina mi, że się napiłam i jak się zachowuję, a sam siebie oczywiście nie widzi :wściekła/y:
 
U nas się nie pije. Ani na chrzvinach, ani na komunii ani w ogóle. Oczywiście lubimy sobie np.wieczorem wypić lampkę wina albo piwko, ale wódy w naszym domu nie ma. Jak gdzieś chodzimy to też piwko, dwa lub drinka z whisky i starczy, nawet na weselu u kogoś nie pijemy, ale za to bawimy się najlepiej ze wszystkich i nie musimy robić z siebie idiotów.
Może dlatego mam wstręt do picia przez ojca, całe życie ogladam co wódka robi z człowiekiem. Moje dzieci nie widziały nas nigdy pijanych, i niech tak zostanie.

Mój ojciec też się przez to obrazal ze mąż nie chciał z nim pić, ale to akurat mam gdzieś.

Nulini- tak zrozumialam z tą łaską bo pisalas ze jak mąż nie będzie pił to teść się obrazi a jak się obrazi to nie da auta. Mimo wszystko nie zazdroszczę teścia i tego że syn nie umie mu się postawić.
 
Emilchen ja nie wiem jak maja nauczyciele, ale wiem ze w wielu zawodach system jest kiepsko skonstruowany. I mowiac zexmogluby isc mam na mysli wszystkich, kazda grupe zawodowa ktorz wytobila lata pracy. Niestety ale uwazam ze system powinien byc tac zrobiony by kzzdy bo tych x latach szedl spokojnie na eme a nie myslal o tym ze do 1 mu nie starczy. Bo bezrobocie m.in. stad sie bierze ze babcie i dziadkowie pracuja bo ema za niska wychpdzi. A mlodzi kiedy maja na nia zarobic? A mowkac staruchy nie mialam na myslk nic obrazliwego poza tym ze ktos moze isc a nie idzie, i tak mam pretensje do rzadu o to ze nie potrafi nic zmienicmna lepsze. Nigdzie.

Kasiek to wypocxnij w tym cieniu ;-) moze mimo wszystko ske troszke opalisz ;-)

Nulini wiem ze roznica bo my z Ł za 50zl to dojedziemy 3razy do ina i z powrotem z tesciowa w gazie za 100zl caly miesiac jezdzi... zmam ten bol.
Widze ze ciezki zywot z tesciem

U nas niestety wodka jest. A mi siw marzylo wesele bez alkoholu ale nke przejdzie :-(
 
My na szczęście spokój z alko mamy, bo żadne z nas specjalnie nie przepada. Moja rodzina wybitnie niepijąca, G. umiarkowanie.

Na imprezach religijnych nigdy nie było alko, bo zawsze księża grzmieli z ambony że nie wolno to ludzie się stosowali. Na nadaniu imienia naszego dziecka tak samo nie planujemy alko, nawet by mi do głowy nie przyszło.
 
reklama
jezyk, mój tata pije, ale robi to w samotności, a jak się upije, to idzie spać. Sporadycznie się zdarza, że się upije w towarzystwie i owszem, bywa wtedy natrętny, ale znośny.
Natomiast ja wprowadziłam taką zasadę, że na urodzinach Młodej nie ma alkoholu, na moich urodzinach/imieninach (których z resztą nie wyprawiam, odkąd jestem po ślubie, właśnie po to, by uniknąć wizyt teściów) jest tylko wino lub szampan, to samo na urodzinach męża.
Ja wódkę lubię, nie przeczę, lubię iść na domówkę albo na miasto i wypić kilka drinków, lubię rausz, ale piję wtedy, kiedy mam ochotę (a tak naprawdę na wódkę bardzo rzadko mam ochotę), a nie wtedy, kiedy ktoś mnie do tego zmusza i nigdy przy dziecku...
A co do samochodu jeszcze, to właśnie dlatego prosiłam męża, żeby nie gadał o tym dziś, tylko w przyszłym tygodniu sam na sam, bo dokładnie tak by było - chcecie wyjść wcześniej (albo co gorsza idziecie do kolegi na urodziny!!!) to samochodu Wam nie dam, albo pożyczcie sobie od kolegi. Tylko wszelka polemika byłaby bez sensu, bo co ja się będę z pijanym kretynem kłócić, jak nic do niego nie dotrze...

agulqa, u mnie na weselu wóda była, ale mąż się dzielnie trzymał i tylko tego oczekiwałam. Że się reszta popiła to mi wisiało, ja tylko chciałam, żeby mąż się pilnował i wsi nie narobił :tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry