U nas upałów ciąg dalszy, zapowiadali w końcu deszcz ale znowu spadło tylko kilka kropel... najlepsze, że w okolicznych miejscowościach potrafi spaść ulewa a nas wszystko omija!
My mieliśmy alkohol na weselu, chociaż sami wypiliśmy tylko szampana na początku, potem już nic. Myślę, że w naszych rodzinach taka mentalność, że alkohol musiał być, byłoby drętwo
jednak większość ludzi potrzebuje, żeby się dobrze bawić. Na szczęście żadnych dantejskich scen nie było.
Co do wiary to dla mnie to nie jest żadne olśnienie czy emocje ale akt woli, decyzja po prostu ;-) Olśnienia można się nie doczekać
i zgadzam się, że z jednej strony łatwiej się żyje wierząc, bo ja miałam naprawdę dość dużo trudnych doświadczeń życiowych, w tym też walka z niepłodnością, poronienia itp. i to , że wierzę, bardzo pomogło przetrwać i odnaleźć sens - ale z drugiej strony nie wierzyć jest bardzo wygodnie, człowiek robi sobie wiele rzeczy po swojemu, widzę po niewierzących znajomych. Wiara jest wymagająca.
My mieliśmy alkohol na weselu, chociaż sami wypiliśmy tylko szampana na początku, potem już nic. Myślę, że w naszych rodzinach taka mentalność, że alkohol musiał być, byłoby drętwo
jednak większość ludzi potrzebuje, żeby się dobrze bawić. Na szczęście żadnych dantejskich scen nie było.Co do wiary to dla mnie to nie jest żadne olśnienie czy emocje ale akt woli, decyzja po prostu ;-) Olśnienia można się nie doczekać
i zgadzam się, że z jednej strony łatwiej się żyje wierząc, bo ja miałam naprawdę dość dużo trudnych doświadczeń życiowych, w tym też walka z niepłodnością, poronienia itp. i to , że wierzę, bardzo pomogło przetrwać i odnaleźć sens - ale z drugiej strony nie wierzyć jest bardzo wygodnie, człowiek robi sobie wiele rzeczy po swojemu, widzę po niewierzących znajomych. Wiara jest wymagająca.
nie ma co dyskutować ;-)

