reklama

Styczeń 2015

U nas upałów ciąg dalszy, zapowiadali w końcu deszcz ale znowu spadło tylko kilka kropel... najlepsze, że w okolicznych miejscowościach potrafi spaść ulewa a nas wszystko omija!


My mieliśmy alkohol na weselu, chociaż sami wypiliśmy tylko szampana na początku, potem już nic. Myślę, że w naszych rodzinach taka mentalność, że alkohol musiał być, byłoby drętwo :-p jednak większość ludzi potrzebuje, żeby się dobrze bawić. Na szczęście żadnych dantejskich scen nie było.

Co do wiary to dla mnie to nie jest żadne olśnienie czy emocje ale akt woli, decyzja po prostu ;-) Olśnienia można się nie doczekać :-p i zgadzam się, że z jednej strony łatwiej się żyje wierząc, bo ja miałam naprawdę dość dużo trudnych doświadczeń życiowych, w tym też walka z niepłodnością, poronienia itp. i to , że wierzę, bardzo pomogło przetrwać i odnaleźć sens - ale z drugiej strony nie wierzyć jest bardzo wygodnie, człowiek robi sobie wiele rzeczy po swojemu, widzę po niewierzących znajomych. Wiara jest wymagająca.
 
reklama
ale z drugiej strony nie wierzyć jest bardzo wygodnie, człowiek robi sobie wiele rzeczy po swojemu, widzę po niewierzących znajomych. Wiara jest wymagająca.

Tu się nie zgodzę, że jest wygodnie.
Może u mnie nie chodzi o samą wiarę, a o kościół i tych, którzy ten kościół prowadzą.
My staramy się żyć i wychowywać dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami tak aby wyrosły na dobrych ludzi.
Według mnie nie powinien na temat rodziny i wychowywania dzieci wypowiadać się ktoś kto nie ma o tym pojęcia, bo teorie jak powinno być zna każdy.
Tak samo jest w wielu innych kwestiach, ale nie będę się rozpisywać, bo dla mnie to temat rzeka.
Ogólnie mnie kościół sam do tej wiary zniechęcił i jak na razie w żaden sposób nie zachęca mnie do powrotu.
 
Zgadzam się z alecta, to nie jest kwestia wygody bo nie wiem co w tym wygodnego? Kwestia wyboru. Wiara jest wymagająca tob prawda ale ja sanactego taka jestem i nie zgadzam się z tym co przedstawiają w kościele i co reprezentują sobą księża.

Jezyk czyli sugerujesz ze skoro ty wierzysz i siegnelas po rozum do głowy to co ja np rozumu nie mam? Bo wg mnie wiara w to że jest coś poza życiem to jak wiara w świętego Mikołaja. Ja potrzebuje liczby, fakty dowody. To nie znaczy ze nie mam rozumu czy moje życie jest puste. Ja po prostu nie wierzę w to wszystko.


Femme dokładnie zgadzam się nie ma co się zagłębiać bo tu nie ma mądrzejszego, każdy ma prawo do swojego
 
Ostatnia edycja:
Bojowe dziewczyny :-D Pewnie, że wygodnie jest nie wierzyć, przynajmniej jeśli chodzi o kk, bo na reszcie sie nie znam, choć zawsze łatwiej żyć po swojemu niż przestrzegać zasad, nawet w państwie (i już nie tylko o sprawy karne chodzi). Ja tu udowadniać zasadności przykazań nie zamierzam, są mądrzejsi, jest PŚ, encykliki itd. Dla mnie wiara to też kwestia woli, bo jakbym miała czuć i się wzruszać to już dawno byłabym niewierząca :) A łatwo nie jest, gdy cały świat puka się w głowę, że jest sie przeciw aborcji, współżyciu przed ślubem, rozwodom, antykoncepcji, orientacjom, genderyzmowi i wiele by innych wymieniać. No ale robimy swoje :)

U nas do południa też upał, a teraz burza idzie.
Mam chęć na słodkie, a w domu nic słodkiego :/ chyba budyń zrobię :-D
 
agulqa, wesele z chrzcinami to zupełnie inna bajka, wiadomo, że nikt od Was nie będzie wymagał baletów do rana i skakania przy gościach :-D Tyle dobrego :-D

emilchen, ja na weselu nawet szampana za bardzo nie popiłam, bo w ciąży byłam :-D


U mnie rano pochmurno, ale ciepło, pojechaliśmy nad wodę i się wypogodziło, aż upalnie się zrobiło.
A znajoma z pomorza mnie dobiła, że druga połowa sierpnia już ma być jesienna nad morzem, chyba się żywcem pochlastam, tyle miesięcy oczekiwania, niepewności i wreszcie jak udało się zaklepać wyjazd, to będzie zimno, przysięgam, zapłaczę się :-(:-(:-(
 
Doggi- blagam czytaj ze zrozumieniem bo się znowu robią z igły widły. Pisalam tylko o sobie ze JA wrocilam po rozum do głowy bo dla mnie wiara to ważna cześć życia. Nie napisalam nigdzie że ty albo ktoś kto nie wierzy nie ma rozumu. Piszę tylko i wyłącznie JA.nigdzie w moim wpisie nie było Przytyku do kogoś, więc proszę nie szukaj go na siłę bo to bez sensu.

Nulini- będzie ładnie zobaczysz jeszcze się nacieszysz slonkiem :) przecież nie muszą być upały prawda?
 
Jezyk nie szukam, aż dźgało w oczy.


Nulini powiem ci szczerze ze ja nawet wolę gdy nad morzem jest gorsza pogoda ;) i przy deszczu i silnym wietrze jodu jest dużo więcej :))

Co prawda wymiętolona, po przejściach i trochę krzywa (igła mi się złamała, wymieniłam na złą i mi się cały czas rwala nitka masakra) ale w końcu pozostawiając wiele do życzenia jest gotowa z kwiatuszkiem i Oli się podoba :)


Dziś zamawiam materiał i ociepline i szyję patchwork dla Oli :)
 

Załączniki

  • 1407679178401.jpg
    1407679178401.jpg
    13,7 KB · Wyświetleń: 45
Ostatnio edytowane przez moderatora:
Nulini- będzie ładnie zobaczysz jeszcze się nacieszysz slonkiem :) przecież nie muszą być upały prawda?

No właśnie dla mnie MUSZĄ być upały :-( 25 stopni to absolutne minimum :-(

Doggi,
szczerze??? Mam GDZIEŚ jod, nie jadę nad morze dla jodu, tylko dla pływania i opalania, dla mnie wypoczynek to tylko i wyłącznie leżing, plażing i smażing... Poza tym w domku nie mamy TV, neta, więc przy deszczu idzie z Młodą pier*dolca dostać :wściekła/y:
Śliczna sukienka :tak:
 
reklama
Nulini dziękuję ;) co do plażowania ja zawsze szerokim łukiem plaże omijam tylko szybka kąpiel w morzu jak juz i ucieczka ale to trauma z dzieciństwa jak to moja zryta mama zmuszają mnie do leżenia na plaży bite 14 dni od 11-18! Bez przerwy na obiad, obiad dopiero po zejściu z plaży..... I dlatego zawsze wolałam góry i wspinaczki i Ola też lubi na szczęście :)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry