agulqa, u mnie poprawin w knajpie nie było, tylko cała rodzina męża była na obiedzie u jego rodziców, a cała moja rodzina była na obiedzie u moich dziadków i musieliśmy obskoczyć dwie imprezy ;-)
kasiekz, no dla mnie właśnie wesele jest jedną z takich okazji, gdzie alkohol musi być i nawet, jeśli młodzi zorganizują bez, to goście sobie kupią i później tylko będą dupsko obsmarowywać, że wódki nie było... Sama na weselach przeważnie piję, bo i tak na weselu upić się praktycznie nie da
Doggi, ja to bym nawet nie umiała tak narysować, a co dopiero uszyć

Ale trenuj, trenuj, czasem mam tak, że szukam konkretnego kroju i nigdzie nie ma, to się przejadę do Zgorzelca na przymiarki
alecta, ale bym dupkę pomoczyła!!! Mój mąż też codziennie zimne piwko, to biorę sobie od niego łyka, żeby nie zwariować
femme, ja, jak pomyślę, to u mnie wkoło też wszyscy piją, nie znajdę wśród znajomych nikogo, kto by nie pił... O rodzinie to nie wspominam nawet
McPearl, udanego wypoczynku!!!
Ufff, Ja żyję

U teścia nie najgorzej, mąż pił whisky, więc super, zaledwie dwa drineczki, a że teść sam whisky postawił, to i czepiać się nie mógł
W międzyczasie przy stole mój stary coś tam chlapnął i teść w momencie się zorientował, że chcemy pożyczyć samochód, jak nas odprowadzał do furtki, to wylewnie zapewniał, że oczywiście, dla niego żaden problem, on rozumie, że taniej i że nie ma sprawy

Tyle dobrego i problem z głowy ;-)
Wyszliśmy punktualnie o 19.30, a o 20.30 na domóweczkę
Obśmiałam się i aż trochę żałuję, że nie posiedziałam dłużej, ale ciężarna siostra jubilata też się o 23 zebrała, więc cóż, sama w pijanym męskim towarzystwie zostać nie chciałam, a też tatę musiałam zwolnić z opieki nad Młodą...
Wyglądałam szałowo, wszyscy się śmiali ze mnie i tej drugiej ciężarnej, bo ona rodzi 7 stycznia, ja 27, ona ma brzusio ogromny, a ja wcale
A były?
O mamo, wzroku oderwać nie mógł, sam się spasł jak świnia (wygląda obleśnie) i nie ma zęba

Jakie to szczęście, że był tylko przelotny
