Moje złe samopoczucie jest całkowicie w normie, ale jak byłam w ciąży z synem to czułam się dużo lepiej. A teraz już zaokrąglił mi się brzuszek, piersi urosły mi o dwa rozmiary - mój mąż się cieszy!!! Ja nie, bo bolą... Ale tak ogólnie wszystko jest ok. Niesamowicie się cieszę, że znów rozwija się we mnie nowe życie :laugh: To jest wspaniałe! Marzę o tym żeby przytulać moje maleństwo!
A tak z innej beczki to ponoć mam straszne zmiany nastrojów, mąż mi marudzi że zrobiłam się nieznośna! Ale, co tam! Niech on też trochę pochodzi w ciąży :laugh: :laugh: :laugh: