no właśnie a ja myślałam, ze to podpajęczynowe i zzo to to samo , bo ja miałam to pierwsze.
Albi normalnie szok




, nawet brak mi słów do skomentowania twojej sytuacji










u mnie to było tak,
po poniedziałkowej oxy nic i we wtorek od rana..........
jak lekarz stwierdził, ze do godziny 14 będę mieć dziecko na rękach, to poczułam się wspaniale, chociaż oxy dawała równo po krzyżu.

za godzinę przyszedł, zbadał mnie i powiedział, ze brak postępu i , ze nic z tego nie będzie chociaż już normalnie przewracało mnie na lewa stronę od bólów, ale partych jeszcze nie miałam. Na to lekarz zbadał mnie i zapytał co bym powiedziała na cc, a ja , że bardzo chętnie nie wierząc własnym uszom.
no to stało sie zaczęli mnie przygotowywać do cc ale nie odłączyli oxy.bosze jakie to były bóle to szok. zaraz zastrzyki , cewnik i cytrynian, potem spacerek do sali operacyjnej , ciągle skurcze coraz boleśniejsze. kiedy tak sobie leże i mieli sie wkłuwać do kręgosłupa to w tej samej chwili zaczął mi sie skurcz. zaczęłam się drzeć i wić na stole, żeby na boga mnie nie kuli teraz bo mam skurcz. w głowie przeleciał mi obraz jak jeżdżę na wózku, no powaga.

jak się już wkłuli to kazali szybko obkręcić się na plecy, a ja , ze po skurczu byłam obolała, to zrobiłam to w ślimaczym tempie i znieczulenie nierówno rozeszło mi sie po ciele. i tak nie czułam lewej nogi a prawą bardzo dobrze.
znowu zaczęłam się drzeć, ze czuje tylko jedną nogę, no i pani anestezjolog myziała mnie zimnym wacikiem i nakłuwałą jak przy akupunkturze czy coś czuję czy nie. chyba było dobrze bo potem to już odleciałam i przysnęłam na stole, byłam wyczerpana skurczami i nieprzespaną nocą.
ale już na sali pooperacyjnej czułam tylko prawą nogę, tak jak przed cc. na szczęście pewnie panika dopomogłam, bo czuje teraz obydwie nogi a jedynie z dnia na dzień drętwieją mi po jednym palcu u prawej ręki, ale myślę, że z czasem samo przejdzie, jak myślicie?
