Miesniaka nie wycieli nie dostali sie i znieczulenie juz nie działało. Anestozjolog dał na 40 min tyle ile trwa zabieg a ja na stole byłam 1h20. Ten co mi robił cesarke pociągną za otrsewną a ta cześć ciała juz nie jest znieczulona i to sie zaczeło. Bol nie wyobrażalny. Anestozlog tylko krzyknął, ze juz maja mnie zszywac bo mnie nie bedzie intubować, tylko mnie uśpili zakłądając maseczke a i tak czułam bol.
Jak mnie zawiezli na sale pooperacyjną to były tam dwie dziewczyny jedna po 7h po operacji inna 4h. Kazano im ruszac nogami juz i ta po 4h jeszcze czuła odretwienie i nie mogła a ja juz prawa mogłam ruszac (zaraz po operacji) lekarz był w szoku.
Przylecieli do mnie potem oboje. Dziewczyny sie pytały co sie stało, ze nawet anestozjolog mnie odwiedził.
aaa było mineło.