Witam mamy i fasolki,
ja proponuje dzisiaj nie wychodzić z domu. W moim domku jest chłodniutko bo jest drewniany ale nie każdy tak ma , więc polecam wentylator na twarz:-)
Wczoraj wyszłam jedynie na chwilę do ogródka po fasolkę na obiad, bo ma dużo witamin.

Zanim doszłam to już mi sie ciemno przed oczami zrobiło:sick:. A dzisiaj nie wychodzę w ogóle, może około 18-tej.
Wyjęłam jakieś mięsko z zamrażalki i jak sie odmrozi to zidentyfikuje:-) i coś wtedy wymodzę.
Ja natomiast mięcho pod każda postacią, a najlepiej ostro przyprawione: żeberka, kotlety, lasagne, zapiekanki, pizza, a najlepiej mi smakuje kiełbasa swojskiej roboty z chrzanem. Słodyczy niet.
Anja78 u mnie trzodaw postaci 4 letniego kuzynka i jego rówieśnika z naprzeciw na podwórku, na szczęście nie u mnie w domu. Ale i tak taki harmider, darcie, bieganie. Jezu mam nadzieję, że moje dziecko nie będzie takie rozbrykane.
Dodam , że ja sie nimi nie opiekuje , jestem jako obserwator ale i to doprowadza mnie do szału


Jestem przyzwyczajona do spokojnego trybu życia. Mam nadzieje, że to sie nie zmieni:dull: