reklama

Styczniowe Mamusie 2008

  • Starter tematu Starter tematu aOLA
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Sto lat dla Kacperusia!!!!!
Ja od samego poczatku uzywam tommy tippe,i smoczkow i butelek i jestem super zadowolona. Ale teraz kupilam Maksikowi juz te od 4 miesiaca i on go nie chce. Od razu wypluwa.
W ogóle byl dzis marudny,w nocy budzil mi sie z krzykiem,ciekawe?Moze cos mu sie sni?Albo pora na ząbki??
 
reklama
ja tez wlasnie musze zmienic smoka nicolce bo ma caly czas od 0-3 m-cy aventu(tzn od miesiaca jak w ogole zaczela smoczek tolerowac :)
milych nocek i przespanych zycze :) buziaczki:-) i slonecznego dnia jutrzejszego :tak:
 
Witam po dluzszej nieobecnosci!!! Juz sie tlumacze.
W niedziele wieczorem dopadl mnie potworny lek ze jesli D ma krwiaka uciskajacego mozg to albo zostanie kaleka albo umrze do czasu kiedy sie dostaniemy na badania. Zadzwonilismy z P do dobrych znajomych mojej tesciowej ktorzy mieszkaja poza Nowym Jorkiem. Na dzien dobry dostalam opieprz ze dopiero teraz im daje znac co mnie spotkalo i ze jestem bezradna w tej sytuacji. Rozmawialasmy 2 godziny w obu stron siedzac w internecie i probujac znalesc jakies kliniki ktore byly by w stanie szybciej mi pomoc.
W poniedzialek od 8 rano- tak kochana Irenka zamiast zajac sie swoja praca zaczela wydzwaniac do szpitala, do mojej firmy ubezpieczenieowej, do mojej pediatry, do amerykanskich lekarzy jakich zna w celu przyspieszenia badan Dominice. Bezskutecznie przez telefon - przyjechala w poniedzialek o 1 pm do miasta, zapakowalysmy D jej dokumentacje medyczna i pojechalysmy do szpitala walczyc. Od samego poczatku nas powiadomili ze mam tomografie dopiero na 25 sierpnia i nic sie nie da z tym zrobic. Irenka zaczela ostre negocajcje i zaczela sie awantura. Zostalysmy zaprowadzone do osobnego pokoju i tam przez 2 godziny trwala walka slowna i dzonienie do neurologow i specjalistow. Zarzadalysmy pisemnego potwierdzenia ze stan zdrowia mojej corki pozwala na tak dlugioe czekanie na badania i nie grozi jej nic przez ten czas. Wszyscy ktorzy ogladali dziecko i nie zauwazyli nic podejrzanego zostana pociagnieci do odpowiedzialnosci
 
Ostatnia edycja:
Jednak pisma nikt nie odwazyl sie podpisac gdyz bez wnikliwych badan nikt nie moze stwierdzic ze" powinno byc ok". zostalysmy z tamtad wyrzucone - skierowane na emergency. Wyczekalysmy sie w kolejce na ostrym dyzurze i po 2 godzinach dostalysmy sie do pokoju gdzie oczekiwalam na lekarzy. Przyszly dwie doktorki w tym jedna ktora w czwartek postawila D taka diagnoze jaka wam mowilam. I znowu zaczela sie owaqlka na argumenty i wmawianie nam ze nie mozna przyspieszyc naszych badan bo oni maja swoje procedury krorych musza przestrzegac. Dominike badalo bezsensownie swiecac jej po oczach i zagladajac do tylka chyba z 15 osob. Mala wyla ze zmeczenia i glodu bo z tego stresu nie byla w stanie sie przyssac. Lekarze zgadzali sie z nami ze 2,5 miesiaca czekania na sonogram jest niedpouszczalne ale nie maja mocy zeby z tym cokolwiek zrobic. Zadzownilsymy do adwokata przy nich ze od kwietnia zglaszalam problem z oczoplasem mojego dziecka i nikt nie chce mi pomoc , tym bardziej ze moze to byc spowodowane przez mechanieczne uszkodzenie czaszki podczas spieprzonego porodu wlasnie w tym szpitalu. Szpital nie chce wziasc odpowiedzialnosci za spaprana robote i umywa od tego rece.Zmrozilo ich to troche i poszli na narade.
Po godzinie trzymania nas w pokoiku powiadomili nas ze sonogram mzoe byc przeprowadzone w polowie lipca i to wszystko co moga dla mnie zrobic.
 
Nie dalysmy za wygrana. Nadal twoerdzac ze to i tak stanowczo za dlugo - poniewaz ja od kwietnia mowilam ze cos jest nie tak. W koncu postawili ultimatum ze moge teraz zostac w szpitalu z dzieckiem i czekac tam jako pacjent i to przyspieszy wtedy badanie- ale nie gwarantuja ile to bedzie trwac- moze 5 dni a moze 2 tygodnie. Zadzwonilsymy wiec do ubezpieczyciela i poskarzylysmy ze szpital nie pozwala nam poczekac na badnie w domu tylko wymaga od matki z malym niemowleciem mieszkania w niekomfortowych warunkach miedzy chorymi dziecmi i naraza na koszty ubezpieczeczyciela - bo placi za wyzywienie i utrzymanie nas na oddziale. W koncu jak stalam- bez nieczego ze soba- zgodzilam sie na pobyt w szpitalu. byla to juz godzina 10 w nocy. Dostalam pokoj bez okien o wymiarach 2 na 2 metry zeby sie na mnie zemscic za ta awanture. Nie mialam lozka do spania tylko fotel. Nie zlamali mnie- przewegwtowalam 3 dni na tym fotelu bez kapieli ani warunkow do spania. W koncu doczekalam sie MRI czyli badania ultradzwiekami mozgu D. Wylam ze strachu jak ja wsadzali do tej maszyny. Po kilku godzinach byly juz wyniki- mozg nie uszkodzony nie ma zadnego krwiaka, guza ani raka!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
 
Czyli zyciu mojego dziecka nie zagraza niebezpieczenstwo. Kolejne badanie jakie wywalczylam w terminie natychmiastowym anie jak mialam poczatkowo na 29 lipca - jest okulista. Mam badanie na katarakte jutro w poludnie. Kolejne badanie zamiast na 10 lipca wywalczylam na przyszly czwartek i bedzie to genetyk. Bedzie sprawdzal czy jest jakas mutacja w powodujaca uposledzienie czy jest to cecha dziedziczna i po prostu "taka jej uroda". Kolejnym badaniem jakie wymusilam jest kolejny neurolog zeby zastanowic sie jak pomoc mojemu dziecku zeby wreszcie zatrzymac te oczka i D zobaczyla jaka zawzieta twarz ma jej mamusia w walce o jej zdrowie!!!!!!!!!!!!
A ja schudlam pewnie z 2 kilo przesz to wszystko i oczy mi sie zapadly - mam fioletowe since pod oczodolami na pol policzkow.Papierosow juz nie pale bo najwiekszy stres minal. Stalam godzine pod prysznicem zeby zmyc z siebie caly ten brud szpialny moje najukochansze serduszko spi smacznie w lozeczku.
Gratuluje tym z was, ktore przeczytaly moja tworczosc w calosci!!!
 
Tylko skonczy sie ten koszmar i zmieniam firme ubezpieczeniowa z darmowej miastowej- przez ktora czlowieka traktuje sie jak smiecia, na prywatnego ubezpieczyciela - gdzie bede co miesiac placic skladki ale przynajmniej bede miec opieke lekarska na normalnym poziomie. I tu moje pytanie do sedecznej kolezanki z sasiedniego stanu Connecticut - czy masz znajomych ktorzy korzystaja z Hipp? Bo mam zamair wlasnie u nich sie ubezpieczyc. Poza tym zmieniam pediatre na amerykanskiego bo moja pediatra przeszla szczyl bezczelnosci pewnym aroganckim telefonem do mnie i mialam z nia ostra sprzeczke. Zmieniam tez szpital i bede jezdzic poza Nowy Jork do Nassau City- gdzie czlowieka traktuje sie jak czlowieka a nie jak pastucha z zabitego dechami grajdolka gdzies ze srodkowego kaukazu.
 
Dziewczyny wiecie co tak naprawde mnie zlamalo psychicznie???? Dzis jak juz wiedzialam ze mala nie ma nic w mozgu i czekalam kilka godzin az wypelnia procedury wypisu ze szpitala- podjechal stolikiem na kolkach starszy serdeczny pan z darem od fundacji dla chorych dzieci i : kazal wybrac roslinke ze stolika ktora mi sie najbardziej spodobala, szufelke, doniczke i w taka starannoscia krok po kroku sadzilam te roslinke ze az sie poplakalam. Pan byl taki kochany i przyjacielski i z takim zapalem opowiadal po koleji ile ziemi nasypac, jakie kamyczki wybrac i jaki kolor pisaka do podpisania roslinki jakby to byla conajmniej wazna operacja na otwarym sercu. I to mnie wlasnie tak rozkleilo ze z takiej prostej czynnosci mozna stworzyc dzielo i traktowac to jak jakies niesamowite przezycie. Ta roslinka jest drzewkiem zycia mojej Dominiki i jak to okreslil bedzie rosla razem z moim najdrozszym skarbeczkiem.
A tsk wogoloe to tesknilam za Wami i kocham Was!!!!
Napisalam smsa do Sylki ze jestem w szpitalu ale chyba go nie otrzymala
 
reklama
A tu cos smiesznego dla tych ktore umieja dobrze angileski na rozsmieszenie-szwagier mi przyniosl na podniesienie na duchu. Anja- czytaj- usmiejesz sie!!Mam nadzieje ze da sie to powiekszyc i odczytac?
 

Załączniki

  • read it.jpg
    read it.jpg
    194 KB · Wyświetleń: 47

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry