• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Styczniowe mamy 2020

reklama
Niech sobie kupuje, najwiżej Twoj dziec nigdy tych ubranek nie założy. Będzie miała dla lalek:p Ja jakby moja niedoszla tesciowa zaczela kupowac to bym machnęła ręką "aha fajnie łat eva". Moi nie mają nawet szans nic kupić :D bo nawet nie zdązymy z Łukasze napomknać "no niania by sie przydała" to moja matka wjeżdza na salony tututrutu proszę bardzo. Pewnie jest im czasem przykro.
Kupowac jej nie bronilam - rozumiem ta przyjemnosc, niech sie cieszy wybieraniem, ale myslalam ze znosi to do nas i jest tego kilka a nie druga szafa. Gusty inne ale to matka meza zniose czasem jej wybor.
 
Kupowac jej nie bronilam - rozumiem ta przyjemnosc, niech sie cieszy wybieraniem, ale myslalam ze znosi to do nas i jest tego kilka a nie druga szafa. Gusty inne ale to matka meza zniose czasem jej wybor.

Moja teściowa codziennie kupuje WALIZKĘ ubrań niemowlęcych w lumpeksie. I uwierz- gdyby te ubrania były chociaż odrobinę normalne to nie robiłabym problemu, ale ona kupuje wszystko tak brzydkie, że nigdy bym tego nie ubrała dziecku. To takie ubrania w stylu lat 80... różne kaftaniki wiązane wstążką na przykład... i to z takiego materiału sztywnego jak prześcieradło albo wełniane sweterki, wełniane spodnie... Ona nie rozumie tego, że to jest moje dziecko, a nie jej, że ja sobie nie życzę kupowania takich rzeczy, tym bardziej, że ja mam już wszystkie ubrania dla dziecka, a to mi się zwyczajnie nie podoba. Mówiłam jej to, ale do niej nie dociera i co chwilę wysyła mężowi zdjęcia tego, co kupiła.
Ale córce kupuje nowe ubrania dla dziecka i nawet by się nie ośmieliła jej dać tego, co chce dać nam.
 
Moja teściowa codziennie kupuje WALIZKĘ ubrań niemowlęcych w lumpeksie. I uwierz- gdyby te ubrania były chociaż odrobinę normalne to nie robiłabym problemu, ale ona kupuje wszystko tak brzydkie, że nigdy bym tego nie ubrała dziecku. To takie ubrania w stylu lat 80... różne kaftaniki wiązane wstążką na przykład... i to z takiego materiału sztywnego jak prześcieradło albo wełniane sweterki, wełniane spodnie... Ona nie rozumie tego, że to jest moje dziecko, a nie jej, że ja sobie nie życzę kupowania takich rzeczy, tym bardziej, że ja mam już wszystkie ubrania dla dziecka, a to mi się zwyczajnie nie podoba. Mówiłam jej to, ale do niej nie dociera i co chwilę wysyła mężowi zdjęcia tego, co kupiła.
Ale córce kupuje nowe ubrania dla dziecka i nawet by się nie ośmieliła jej dać tego, co chce dać nam.
Na szczescie moja tak genialna nie jest. Wspolczuje.
Tez mam juz wszystkie ubranka /w tym kilka od niej/ wiec zaskoczyla mnie dzisiejsza nowina.
 
Już po wizycie. Bez usg bo miałam w zeszłym tygodniu.
I znowu czuję się jak leń i naciągaczka. Wypisał mi zwolnienie na kolejny miesiąc ale tyle się przy tym nasłuchałam,że właściwie powinnam pracować bo nie stwierdza żadnej choroby. Że w Polsce ciężarne nadużywają zwolnień, a w Stanach pracują do końca...ehhh. Któraś z Was mieszka chyba w Stanach? Rzeczywiście tak jest? Wiem że niektóre mamy jeszcze pracują, niektóre mają własne firmy i szczerze podziwiam. Naprawdę. W poprzednich ciążach pracowałam do 7 miesiąca i było bardzo ciężko. Nie miałam żadnej taryfy ulgowej. Teraz chciałam się skupić w 100% na dziecku i sobie. A za każdym razem słyszę że to naciągane zwolnienie😞

Ja mieszkam w Stanach. Tak, to prawda, ze kobiety w ciazy pracuja az do porodu. Nie ma czegos takiego jak L4. Rowniez czesto po dwoch czy trzech miesiacach wracaja do pracy. Ale duzo kobiet nie pracuje i wychowuja dzieci :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry