Strasznie się boję i nie wiem co myśleć. Jak już pisałam, według lekarza ze szpitala mam deficyt dwutygodniowy. Co mi sie jakos strasznie nie zgadza. Chodziłam prywatnie do ginekologa, który zajmuje się patologia ciąży. Sądzę, że coś takiego by zauważył. Badanie prenatalne wykonane w drugim trymestrze, również potwierdziło ciążę tak jak by wychodziło z terminu miesiączki. Tak oto, dzisiaj mam 42 tydzień ciąży, a według lekarza 40. Szyjka krótka ale zamknięta. Dzisiaj byłam na ktg i na wizycie. Jestem już trochę zirytowana i pytam lekarza, kiedy w końcu będę po terminie (byłam u innego, na NFZ bo moja ginekolog ma urlop) on stwierdził że lekarz ze szpitala jest dziwny i że jest to wielkie ryzyko, ponieważ nic nie wskazuje na to, abym nie była w 42 tygodniu ciąży. Dał skierowanie do szpitala... teraz tylko czekać co powiedzą. Jeśli zaakceptują 42 tydzień ciąży, a szyjka jest zamknięta, to będę miała cesarke? Jak sądzicie?