reklama

Styczniowe mamy 2020

reklama
Mnie nawet o zdanie nie pytali tylko od raz zapisali pappę, jakby to było oczywiste. Dziwne to dla mnie, powinni chociaż pytać o preferencje. U mnie na wynik pappy się czeka dwa tygodnie, coś czuję że wynik NIFTY pro będę miała wcześniej :D

Czy zamawiałaś nifty z jakiejś konkretnej strony? Czy w swojej przychodni? Mam kilka stron na oku, ale właściwie to nie wiem która jest "zaufana"...
Mnie tez nie pytali. Tylko ze stara tomamisc hehe. A ja i tak pierwsze nifty bede miala
Ja weszłam na stronę Link do: Badanie NIFTY Pro | Badanie NIFTY Pro - nieinwazyjne, bezpieczne badanie prenatalne już od 10 tygodnia ciąży Tam u góry masz taką czerwoną zakładkę "zarezerwuj termin". Klikasz na to i potem wybierasz swoje województwo, wtedy wyskakują adresy laboratoriów, które mają podpisane umowy na pobieranie próbek. Wybierasz, gdzie masz najbliżej. Potem wpisujesz datę kiedy chciałabyś zrobić badanie (ważne aby był to termin po skończonym 10t 0d wg usg), no i wpisujesz swoje dane z numerem telefonu i mailem.
Do mnie oddzwoniła koordynatorka tych badań po jakichś 3 godzinach. Zapytała o dokładny tydzień ciąży, czy jest to ciąża pojedyncza czy bliźniacza i która to ciąża, mój wiek. Powiedziała, że trzeba zapłacić zaliczkę w wysokości 200 zł i dane do wpłaty przesłała na maila. Potem jak wpłaciłam zaliczkę przesłała na maila trochę pytań o ciążę i o moje zdrowie. Gdy jej to odesłałam to przesłała mi do przeczytania wypełnione papiery, które potem czekały na mnie w laboratorium, trzeba było to podpisać i zaznaczyć odpowiedzi na kilka pytań. W laboratorium przy pobraniu trzeba zapłacić za pobranie (ja płaciłam 50 zł), ale ta zapłata jak i zaliczka wliczone są już do ceny całego badania. Po pobraniu trzeba zapłacić resztę pieniędzy na konto i czekać na wyniki. Gdy zapłaciłam dostałam na sms i mail informację, że wyniki będą do pobrania na moim internetowym koncie i jak się na nie zalogować.
Jak przyszedł wynik to też dostałam sms i maila, że mogę pobrać wynik.
Tez tam robie :)
Wspaniała atmosfera tu panuje! [emoji173] Aż żal wchodzić...
Wez poprawke ze wszystkie tu my w ciazy jestesmy hehe Jak mamy ze sobą do stycznia wytrzymać to nie możemy wszystkiego personalnie brac do siebie [emoji16] luz i czilałt bez spiny [emoji41][emoji41][emoji41]
 
Wez poprawke ze wszystkie tu my w ciazy jestesmy hehe Jak mamy ze sobą do stycznia wytrzymać to nie możemy wszystkiego personalnie brac do siebie [emoji16] luz i czilałt bez spiny [emoji41][emoji41][emoji41]

Wszystko rozumiem, ale ciąża nie może być wymówką na chamskie teksty i odzywki. Po co coś takiego? To, że ktoś się upiera przy swoim i nie potrafi przyjąć do wiadomości zdania innych, to nie powód, żeby siać jakiś zamęt... Lybię dyskusje i wymianę zdań, ale nie w taki sposób. No ale wszędzie się znajdą takie osoby, co to „wiedzą lepiej”.
Jak dla mnie koniec dyskusji na ten temat. Wolę wierzyć lekarzom z ginekologiczno-położniczym wykształceniem, niż „mnóstwie kobiet dookoła.” :D
 
Serce mi się rozkleja jak czytam wasze posty i oglądam usg. Macie już takie "duże" te wasze dzieciątka. Ja mam dopiero 8tc 3dzień. To jest niesamowite, że w tak wczesnej ciąży maleństwa mają taki piękny kształt :laugh2:
 
Nie bede niczyim adwokatem ale okreslenie " gowno prawda" nie mozna okreslac od razu jako chamskie i obrazliwe, a raczej zaakcentowanie wypowiedzi. Owszem, każdy ma inny poziom wrażliwości, ale trzeba liczyc sie z tym ze to net i sa osoby o roznej formie wypowiedzi. Nikt nikogo personalnie nie podjeżdża wiec nie ma co sie obruszać.
A co do wyliczen ciąży to moze kolezanka nieodpowiednio dobrala slowa ale przekaz jak najbardziej sluszny. Lekarze nie liczą wg kalendarza ogolnie przyjetego, ani tez nie okreslaja ciazy jako jedynie pełne faktycznie zakonczone tygodnie. To jest jeszcze bardziej skomplikowane szczegolnie gdy mowa juz o miesiacach :) My ciezarowki liczymy po swojemu a oni po swojemu. Mialam to dokladnie rozrysowane przez dr a takowych w swoim otoczeniu mam sporo gdyz prowadze księgowość m.in. lekarzom. W sumie na obecną chwile już tylko im :) to ze czasami lekarze dostosowuja sie do pacjentek i podaja tylko w tyg jest generalnie mało profesjonalne
Wszystko rozumiem, ale ciąża nie może być wymówką na chamskie teksty i odzywki. Po co coś takiego? To, że ktoś się upiera przy swoim i nie potrafi przyjąć do wiadomości zdania innych, to nie powód, żeby siać jakiś zamęt... Lybię dyskusje i wymianę zdań, ale nie w taki sposób. No ale wszędzie się znajdą takie osoby, co to „wiedzą lepiej”.
Jak dla mnie koniec dyskusji na ten temat. Wolę wierzyć lekarzom z ginekologiczno-położniczym wykształceniem, niż „mnóstwie kobiet dookoła.” :D
 
Wez dziewczyno wyluzuj, sama zaczelas sie spinac. Polecilas poszukac w google, to pokazalam co znalazlam... Takim tonem to do swoich dzieci, a nie do mnie.
Od dzieci to się odp... jak śmiesz! Już nie masz argumentów. Jak umiesz czytać ze zrozumieniem to wytłumaczę .. tobie kazałam poszukać bo wprowadzasz w błąd i posłuchałaś na takie jak ty nie unoszę tonu tylko biorę popcorn Ignor i nie pisz do mnie bo szkoda żebyś wypalała ostatnie szare komórki. Nie można mieć innego zdania. Wierz sobie i licz jak chcesz jak już pisalam. miłego.
 
Ostatnia edycja:
To trochę nie tak działa. Dawka leku jest bardzo indywidualna i zależy od danej reakcji organizmu na lek. Kiedyś pytałam o to endokrynologa, bo w poczekalni były kobiety po operacji usunięcia tarczycy. Niektóre z nich brały o połowę mniejszą dawkę leku niż ja. Zainteresowało mnie to dlaczego ktoś kto nie ma wcale tarczycy zażywa mniej leków niż ja, która ma uszkodzoną, ale jednak ją ma. Endo powiedziała, że niektórym wystarczy niedużo, a inni mają problem z wchłanianiem leku. Z tego co wiem to też jak się zaczyna brać leki na tarczyce to trzeba wprowadzać je stopniowo i nie można od razu zacząć od dużej dawki, bo szybko z niedoczynności można wpaść w nadczynność. Potem znów byłoby wachnięcie wyników do góry, a chodzi o wyregulowanie, aby tarczyca dobrze działała i dziecko było zdrowe. Najlepiej rób badania co 3 tygodnie i wtedy lekarz będzie dawkował więcej lub mniej leków.
Dziękuję za wytłumaczenie ,ja to mało co wiem jeszcze w tych sprawach dopiero zaczynam walkę z tarczycą. Mi dopiero kazała na kontrolę 19 września ,ale za Twoją rada wyniki będę robić co 3 tygodnie. ;)

1 dzień wakacji w toku .. w tym roku młodzi zasłużyli na takie dlugie, wzorowo skończyli i mamuśka dumna hehe.
Nie mam ochoty wcale na jedzenie, staram się na sile. W czwartek w następny wizyta zobaczymy co powie.
Nie długo przeprowadzka mnie czeka , miała któraś taka sytuacje. Chodzi mi o dzieci ,jak się znalazły w nowej szkole? O to sie najbardziej martwię.

Edit. zmiana usuwam się z FB i nie będę tu się udzielać , za duży kij w dupie bo gowno jest słowem które uraziło. Myślałam ,że tu na luzie ,a obraza od razu i wjazd na dzieci czego sobie nie życze.. jak się dyskutuje to nie włącza się w to rodziny z tego moja już ostrzejsza odpowiedz. Żegnam i oby szczęśliwie do stycznia
 
Ostatnia edycja:
reklama
Moja strasznie przezyla zmiane. W poprzedniej szkole znała dzieci juz od przedszkola, razem bawily sie na placu zabaw itp.
Pozniej trafiła do szkoly gdzie juz takie grupki byly potworzone i bardzo hermetyczne.
Z doświadczenia powiem zebys szybko reagowała jak" ktos cos komus powie bo ktos cos slyszał" itp. Dzieciaki sa okrutne. Oby twoje trafiły na lepszych :) staraj sie zeby wiecej czasu spedzali razem z nowa klasą. Zajecia dodatkowe, wyjazdy, urodziny itp
Dziękuję za wytłumaczenie ,ja to mało co wiem jeszcze w tych sprawach dopiero zaczynam walkę z tarczycą. Mi dopiero kazała na kontrolę 19 września ,ale za Twoją rada wyniki będę robić co 3 tygodnie. ;)

1 dzień wakacji w toku .. w tym roku młodzi zasłużyli na takie dlugie, wzorowo skończyli i mamuśka dumna hehe.
Nie mam ochoty wcale na jedzenie, staram się na sile. W czwartek w następny wizyta zobaczymy co powie.
Nie długo przeprowadzka mnie czeka , miała któraś taka sytuacje. Chodzi mi o dzieci ,jak się znalazły w nowej szkole? O to sie najbardziej martwię.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry