Ja swój pierwszy wspominam okropnie. Najbardziej bolały mnie po wszystkim kolana bo zdarte do krwi mialam. Na to.znieczulenia nie dali zadnego hehehe Ale to była jedyna realna pozycja -na czworaka. Nie dałam sie na łóżko wcisnąc, dopiero przy partych, wesoło w podskokach sie wgramoliłam na ten śmieszny fotel.
Też mi się wydaje, że rodzić na Kucka jest najlepszą metodą, ale szczerze powiem, że nie dałabym rady wytrzymać z bólu kucając, czy pół-kucając. Tak mnie bolało, aż wymiotować mi się chciało z bólu. Zasypiałam między przerwami bólu, wiłam się i jęczałam. Dla mnie poród był koszmarnie bolesny, ale jak dziecko już wyszło, natychmiast ból ustąpił, to było takie piękne. A teraz sama się zastanawiam jak ja przejdę przez to drugi raz.