reklama

Styczniowe mamy 2020

Ja swój pierwszy wspominam okropnie. Najbardziej bolały mnie po wszystkim kolana bo zdarte do krwi mialam. Na to.znieczulenia nie dali zadnego hehehe Ale to była jedyna realna pozycja -na czworaka. Nie dałam sie na łóżko wcisnąc, dopiero przy partych, wesoło w podskokach sie wgramoliłam na ten śmieszny fotel.
Też mi się wydaje, że rodzić na Kucka jest najlepszą metodą, ale szczerze powiem, że nie dałabym rady wytrzymać z bólu kucając, czy pół-kucając. Tak mnie bolało, aż wymiotować mi się chciało z bólu. Zasypiałam między przerwami bólu, wiłam się i jęczałam. Dla mnie poród był koszmarnie bolesny, ale jak dziecko już wyszło, natychmiast ból ustąpił, to było takie piękne. A teraz sama się zastanawiam jak ja przejdę przez to drugi raz.
 
reklama
Sie focia nie dodała. Bardzo prosze [emoji4] moja bryka dla smyka
A masz jakieś zdjęcia tej bryki? ;)
Proszę o zdjecie :D
Fajna ta bryka? Powiesz coś więcej?
20190804_110757.jpeg
 
Heej dziewczyny! długo mnie tu nie było :D ale szczerze mówiąc to trochę nie chciałam myśleć / czytać o ciąży dopóki nie zrobiłam sobie usg prenatalnego a potem nifty pro. Po prostu chciałam się odciąć, żeby się mniej stresować.

I wracam z nowiną, że mam dziewczynkę i nifty pro (jak i USG) wyszły prawidłowo, wszystkie prawdopodobieństwa bardzo niziutkie :D Mega się cieszę, bo tak podświadomie liczyłam na dziewczynkę, hehe, ale z chłopca też bym się cieszyła, aby zdrowe :)


Pobiegłam ostatnio do biblioteki i wzięłam praktycznie "encyklopedię" ciąży: "Ciąża, poród, macierzyństwo" Grażyna Iwanowicz-Palus i trochę jest taka "szkolna, ale ma dużo wiedzy. Najbardziej zaintrygował mnie rozdział o porodzie, a mianowicie, że leżenie czy pół leżenie podczas porodu jest nie naturalne, i tak naprawdę utrudnia poród.... ale co z tego jak w 90% szpitali to jedyna opcja? Każą leżeć i już :/ Przez to wszystko mocno skłaniam się ku cesarce, boję się bólu i nie chcę mieć traumy. Ewentualnie chcę rodzić prywatnie, ale to kosztuje 8,300zł więc bardzo dużo....

czy wy już myślałyście o porodzie czy jeszcze za wcześnie?
Gratuluję córeczki! O porodzie staram się nie myśleć. Wiadomo że prędzej czy później nadejdzie ten dzień :-) U mnie prywatny szpital odpada poprostu mnie nie stać na taki koszt. Będę rodziła w szpitalu w moim mieście tak jak poprzednim razem. Mimo tego bólu miło wspominam ten dzień- położne, pani orydanator itp. Mogłam przyjmować różne pozycje, korzystać z wanny, prysznica, piłki i worka sako. Najważniejsze że mąż przy mnie był - jego wsparcie było niezastąpione! Niestety po 21 godz bóli i męczarni mój synuś wkrecal się w kanał rodny nie tak jak trzeba i została podjęta decyzja o cesarce...Mam nadzieję że teraz pójdzie lepiej :-) Dałam radę tamtym razem to teraz też chyba dam :-)
 
A Wy dziewczyny kiedy planujecie zakupy w stylu wózek, fotelik, łóżeczko itp? Bo wiadomo, że ciuszki to chyba najłatwiejszy temat i najbardziej przyjemny :)
 
Super bryka! :-)

Niom. Super, i funkcjonalny jak doczytałam.

Ja planuje wózek Maxi - cosi model Adorra, 3 w jednym. Oglądałam w sklepie - lekki, świetnie się składa, etc. Z tel nie wkleje zdjęcia z netu. Cenowo półka średnia (jak dla mnie, każdy ma swoją ) jakieś 2300.

Ale tak naprawdę to pewnie takimi rzeczami jak wózek, łóżeczko czy wanienki zajmę się ostatecznie w grudniu - mam na myśli zakup, bo przyglądam się już od pewnego czasu.

O porodzie staram się nie myśleć, Matko Boska, jak sobie przypomnę to mnie ciarki przechodzą.
 
W sumie jechalam po.maxi cosi ale jak zobaczyłam to.. nie tego.sie spodziewałam po tej marce. Niski, mała gondola, kiepsko sie prowadzi itp
Dlatego padło na Silver Crossa- mąż wybierał. Niech mu bedzie ;)
Porodu sie boje jak diabli. Niech sie uspią i po wszystkim tadaaam. Ale nie mowie o.partych bo te najlepiej wspominam, tylko ta męczarnia przed
Niom. Super, i funkcjonalny jak doczytałam.

Ja planuje wózek Maxi - cosi model Adorra, 3 w jednym. Oglądałam w sklepie - lekki, świetnie się składa, etc. Z tel nie wkleje zdjęcia z netu. Cenowo półka średnia (jak dla mnie, każdy ma swoją ) jakieś 2300.

Ale tak naprawdę to pewnie takimi rzeczami jak wózek, łóżeczko czy wanienki zajmę się ostatecznie w grudniu - mam na myśli zakup, bo przyglądam się już od pewnego czasu.

O porodzie staram się nie myśleć, Matko Boska, jak sobie przypomnę to mnie ciarki przechodzą.
 
reklama
W sumie jechalam po.maxi cosi ale jak zobaczyłam to.. nie tego.sie spodziewałam po tej marce. Niski, mała gondola, kiepsko sie prowadzi itp
Dlatego padło na Silver Crossa- mąż wybierał. Niech mu bedzie ;)
Porodu sie boje jak diabli. Niech sie uspią i po wszystkim tadaaam. Ale nie mowie o.partych bo te najlepiej wspominam, tylko ta męczarnia przed

Heh. Opcja obudzę się po i tadammm podoba mi się najbardziej. Mąż ma gest :-) mój na razie twierdzi, że w taczkach będzie woził... Czarny humor normalnie. Mam wrażenie że pomimo dolegliwości, widocznego już brzuszka to ciąża nadal jest dla nas abstrakcja.
Co do marek - dlatego daje sobie czas na ostateczny wybór do grudnia.
Znajoma prowadzi sklep z artykułami dziecięcymi, taki oldschoolowy, z warsztatami noszenia chust itd, więc trzyma rękę na pulsie. W sumie to ona poleca nam ten model.
Jak przypomnę sobie pierwszy wózek mojego starszego dziecka to się uśmiecham. Wielki głęboki, bez spacerówki. Kosztował coś koło 1000, a Martyna zaczęła fikać z niego już po skończeniu 6 mcy, więc teraz chciałabym wielofunkcyjny, wygodny.
Rodzice z mężem czy bez?
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry