U mnie też było to 15, może 20 minut. Ale długość badania zależy od wielu czynników, np. od jakości sprzętu i oprogramowania komputerowego służącego do usg, im nowsze tym szybciej, bo wtedy lekarz najeżdża tylko na odpowiednią ikonę, potem mierzy i komputer wszystko zapisuje sam. Podczas połówkowego robi się dużo pomiarów, niektórzy lekarze bardzo szybko potrafią postawić wskaźniki w odpowiednich miejscach, inni robią to wolno, więc badanie trwa dłużej. Ważne jest też to jak jest dziecko ułożone. Ja też pytałam lekarza o paluszki, to odpowiedział, że się ich nie liczy...nie wiem czemu, może dlatego, że miałam usg w szpitalu w ramach NFZ. Może prywatnie by policzył, choć ze zdjęć widać było rączki i nóżki i paluszki