• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Styczniowe mamy 2020

No ja mam ten problem ze na l4 isc nie moge. Jak pojde to firma iebnie i wszyscy z automatu tracą prace.
Wiec sie qurfaś męcze :/
Marta Sx, u mnie było tak z drugą córką. Starsza miała coś koło 4 lat i bardzo prosiła o rodzeństwo. Zresztą to nie prośby były tylko coś w tym rodzaju: wszyscy już mają a ja nie. Ponieważ borykam się z zaburzeniami miesiaczkowania, najpierw był rok starań, potem poronienie, potem ta dam córka druga. I miał być koniec. Aż tu po 11 latach.... Już pisałam że z braku wiary zrobiłam z pięć testów różnych producentów.

Nie pije, nie pale, jestem pracoholikiem. Jak mąż. Więc jak mnie dopadły niepowsciagliwe wymioty ciężarnych na 3 miesiące to od razu dowiedziałam się co to L4. Leżę, pachne i zastanawiam się jak to możliwe. Ale też ciekawostka - w kwietniu przeprowadziłam się do własnego wymarzonego domku i to był pierwszy seks od dawna. Mówią że na nowym domu. U salsy był zająć i bocian, u mnie baza t na kupie ziemi za oknem.

Damy radę baby. Byle byśmy były zdrowe - my i to co rośnie i co pochłonie nasze oszczędności niedługo.
 
reklama
Ja pracowałam do końca w drugiej ciąży, w pierwszej byłam na studiach, więc trza było iść na zaoczne i do pracy po porodzie nie przed. W drugiej miałam same zlecenia więc brak pracy oznaczał brak kasy. Pracowałam do porodu i po porodzie jak tylko mogłam usiąść. Przez te lata zajeździlam organizm nie myśląc o sobie i teraz cierpię. Plusem jest to że mogę iść na L4. Więc trochę cię rozumiem i serdecznie współczuję.
Będziesz w pracy do końca? Duży stres?
 
Stres nie ma co ukrywac niesamowity. Budowlanka. 25 chłopa pode mną- że sie tak wyraże. Kilka firm podwyjonawczych.
Dzień dnia spotkania ze ziebanymi ludźmi- inspektorzy, inwestorzy itp.
Pracownicy też do białej goraczki potrafią doprowadzić. Do tego przetargi na mojej głowie, cała ksiegowosc, zusy i kadrówka.
Ja jeszcze na porodowce bede pracować na lapku przy skurczach
Ja pracowałam do końca w drugiej ciąży, w pierwszej byłam na studiach, więc trza było iść na zaoczne i do pracy po porodzie nie przed. W drugiej miałam same zlecenia więc brak pracy oznaczał brak kasy. Pracowałam do porodu i po porodzie jak tylko mogłam usiąść. Przez te lata zajeździlam organizm nie myśląc o sobie i teraz cierpię. Plusem jest to że mogę iść na L4. Więc trochę cię rozumiem i serdecznie współczuję.
Będziesz w pracy do końca? Duży stres?
 
Stres nie ma co ukrywac niesamowity. Budowlanka. 25 chłopa pode mną- że sie tak wyraże. Kilka firm podwyjonawczych.
Dzień dnia spotkania ze ziebanymi ludźmi- inspektorzy, inwestorzy itp.
Pracownicy też do białej goraczki potrafią doprowadzić. Do tego przetargi na mojej głowie, cała ksiegowosc, zusy i kadrówka.
Ja jeszcze na porodowce bede pracować na lapku przy skurczach

No to zonk.
Znikąd zrozumienia a terminy gonią.
Zapytałabym czy córka nie mogłaby Ci pomoc albo jakaś twoja siostra, po prostu odciążyć cię. Robienie za wszystkich umysłowych w firmie jest trudne.
 
Corka jak wyzej już wspomniałam od 2 lat ma mnie w d... Rzuciła szkołe, wyprowadziła sie do chlopaka, zerwała ze wszystkimi kontakt. W wczesniej przez 8 lat dyktowała mi co mam robić pod grozbą sznatażu ze sobie cos zrobi. Wiec nie moglam powtornie wyjsc za mąż ani miec upragnionego drugiego dziecka.
Rodzeństwa nie mam... :(
No to zonk.
Znikąd zrozumienia a terminy gonią.
Zapytałabym czy córka nie mogłaby Ci pomoc albo jakaś twoja siostra, po prostu odciążyć cię. Robienie za wszystkich umysłowych w firmie jest trudne.
 
Wskoczył 20 tydzień [emoji7][emoji7][emoji7]
Jeszcze kilka dni i połówka [emoji170][emoji170][emoji170]
Screenshot_20190819-095949_Preglife.jpeg
 
Corka jak wyzej już wspomniałam od 2 lat ma mnie w d... Rzuciła szkołe, wyprowadziła sie do chlopaka, zerwała ze wszystkimi kontakt. W wczesniej przez 8 lat dyktowała mi co mam robić pod grozbą sznatażu ze sobie cos zrobi. Wiec nie moglam powtornie wyjsc za mąż ani miec upragnionego drugiego dziecka.
Rodzeństwa nie mam... :(
Współczuję. Na prawdę miałaś /masz nie łatwo. U mnie inna presja, mieszkam u rodziców, dziś idę ponownie załatwiać mieszkanie komunalne. Nie chcą dać, nie kapują, że człowiek jest już stary i nie chce mieszkać z rodzicami, na dodatek w małym pokoju. A tu kolejne dziecko w drodze.
 
reklama
Corka jak wyzej już wspomniałam od 2 lat ma mnie w d... Rzuciła szkołe, wyprowadziła sie do chlopaka, zerwała ze wszystkimi kontakt. W wczesniej przez 8 lat dyktowała mi co mam robić pod grozbą sznatażu ze sobie cos zrobi. Wiec nie moglam powtornie wyjsc za mąż ani miec upragnionego drugiego dziecka.
Rodzeństwa nie mam... :(

Wiem, wspominałaś. Nie sądziłam że aż tak. Myślałam że to ty odciełas pępowinę i poszła na studia.
To dobrze że teraz robisz coś dla siebie (mam na myśli synka). Obyś tylko mogła po
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry