Może to zabrzmi dziwnie, ale mi pomaga różaniec i rozmowa z mężem. Modlitwa daje mi nadzieję i wiarę, że będzie dobrze. Mąż i jego spokój oraz zrozumienie moich obaw są dla mnie zbawienne. Intuicja też podpowiada, że będzie dobrze. Nie mam już mdłości, ale została zgaga i senność. To jakoś też trzyma mnie na duchu.Kochana bardzo smutno się czyta takie wiadomości. Dziewczyny jak radzicie sobie z tym strachem poronienia? U mnie na wizycie 6t+4 było serduszko dziś 7t+2 do kolejnej wizyty daleko a ja codziennie myślę czy serduszko bije