Ja miałam problem z ferrytyna przed ciążą, miałam 15. Przez w sumie ok 1,5msc piłam codziennie na czczo zakwas z buraka 250ml (w lidlu można dostać). Smak nie jest jakiś super ale można porównać do wody z ogórków. Później, już będąc w ciąży miałam badany poziom ferrytyny i była już 35 w jakieś ok 3 miesiące (jak zaszłam w ciążę to nie piłam zakwasu bo od razu po nim biegłam do toalety

). Także myślę że można spróbować, nic nie stracisz
EDIT: po tym zakwasie jadłam na śniadanie zazwyczaj jajka bo to dobre źródło żelaza