Bardzo mi przykro, że doświadczasz takiego porzucenia, ja rozumiem, że są w życiu trudne sytuacje, najgorsze w tym wszystkim wydaje mi się, że nie masz wokół kogoś bliskiego kto Cię wspiera, nie wyobrażam sobie takiej sytuacji

tylko jeśli w takiej sytuacji partner mówi radź sobie sama to co będzie za chwilę przecież zawsze w życiu są jakieś wyzwania i kryzysy i albo można na siebie liczyć i czuć, że z drugą osobą dam radę albo żyć w lęku, jak partner zareaguje, ta druga opcja wykańcza psychicznie. To nie jest partnerstwo wg mnie i relacja oparta na wzajemnym wsparciu.