Hej dziewczyny , a ja dzisiaj odwaliłam ... :/
W sobotę mialam wizytę u ginekolog prywatnie , a dzisiaj mialam na NFZ. Ta na NFZ mnie prowadzi ,ona nie wie ze chodzę tu i tu , bo nie podobałoby jej się to , a mi nie potrzebny stres , ta prywatna wie ze chodzę na NFZ. No I do setna , dzisiaj mialam tą wizytę , szybkie usg , ona widzi jedynie pusty pęcherzyk
Raz dwa i juz wizyta za tydzień, moze cos bedzie ...
Nie powiedziałam jej ze w sobotę słyszałam serduszko , jakos mnie zatkało. Teraz żałuję. Ale mysle sobie ze ile kobiet chodzi tylko i wyłącznie do jednego lekarza i ja np juz bym panikowała ze 6 tydzień i puste jajo gdyby nie ta wizyta w sobotę... ile stresu i nerwów. Juz dzisiaj się zdenerwowałam mimo ze wiem ze to jej niedopatrzenie , ale co gdybym nie widziała? Zdjęcie usg dzisiaj oraz screen z soboty z początku filmu wizyty jak Pani dr zaczęła mnie tylko badać, głębiej byl zarodek I serduszko ...
Masakra wam powiem ...
Moze gdybym powiedziała to by przyłożyła się i poszukała, ale kurde 6t2d ciąży i nie zdziwilo jej puste jajo ? Usg nawet nie trwało 40 sek. I zastanawiam się czy jednak z tego nfz nie zrezygnować... po co mi nerwy...