• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Styczniowe mamy 2027

Wczoraj po południu jak mnie dorwały nudności to niestety skończyły się wymiotami, pocieszam się że może po 10 tc się skończą 😵‍💫 boję się stanąć na wadze, choć wiem że nie jem wcale więcej jednak po palcach czuję, że obrączka zaczyna cisnąć. W tym tygodniu kardiolog i zapewne skończę z holterem na 24h. Trzeba jeszcze badania krwi zrobić, mocz, grypa i najgorsze… krzywą glukozową meh…
Moje nudności wczoraj też przeszły same siebie choć u mnie bez wymiotów. Ciągle na samą myśl o jedzeniu mam odruch wymiotny. Wypadało by dzisiaj ugotować jakiś obiad ale też na samą myśl 🤢. Lekarz kazał mi kupić te leki na nudności i się ich nie bać ale jakoś nie mogę się przełamać 🫪
 
reklama
Moje nudności wczoraj też przeszły same siebie choć u mnie bez wymiotów. Ciągle na samą myśl o jedzeniu mam odruch wymiotny. Wypadało by dzisiaj ugotować jakiś obiad ale też na samą myśl 🤢. Lekarz kazał mi kupić te leki na nudności i się ich nie bać ale jakoś nie mogę się przełamać 🫪
Mnie też już namawiał, sama nie wiem czy brać. Jednego dnia jest super drugiego nudności na pusty żołądek, na pełny… a dziewczyny które biorą progesteron- jak z 💩? U mnie tragedia, ja już nie pamiętałam co to zatwardzenia a teraz masakra
 
Mnie też już namawiał, sama nie wiem czy brać. Jednego dnia jest super drugiego nudności na pusty żołądek, na pełny… a dziewczyny które biorą progesteron- jak z 💩? U mnie tragedia, ja już nie pamiętałam co to zatwardzenia a teraz masakra
Hej, ja mam luteinę pod język i nie mam problemów z załatwianiem się. Luteina też potęguje mdłości...:(
 
Mnie też już namawiał, sama nie wiem czy brać. Jednego dnia jest super drugiego nudności na pusty żołądek, na pełny… a dziewczyny które biorą progesteron- jak z 💩? U mnie tragedia, ja już nie pamiętałam co to zatwardzenia a teraz masakra
Dieta pełnoziarnista pomaga. Dużo owoców świeżych i suszonych oraz warzyw. U mnie przynajmniej z tym nie ma problemu.
 
Cześć. Z wyliczeń kalkulatora wychodzi 30 styczeń. Jeszcze nie byłam u lekarza z uwagi na to, iż chce mieć pewność,umówiłam się na 24.06.
Od lutego diagnozowałam perimenopauzę, a w dzień mamy cos mnie tknęło, druga kreska wybiła jak złoto, jestem w szoku, więc ta moja ciąża jak się domyślacie nie jest planowana i zastanawiam się czy jest tutaj mama która jest w podobnej sytuacji,czyli totalnie zaskoczona ciążą 🫣,mam 41l.i dwóch synów w wieku przedszkolnym.
Trochę nas łączy ;) Prawie od początku maja miałam bardzo delikatne, ale jednak plamienia, a w dzień spodziewanej miesiączki no nic - nawet lekko różowego papieru. Myślę sobie no coś jest nie tak… zrobiłam test w dzień matki, bez nadziei na 2 kreski, bo już zdążyłam zaakceptować, że będę mama 2chlopców, i stwierdziłam, że jednak tak ma być i taki jest na mnie plan. Już miałam termin do lekarza żeby sprawdzić czy to jakaś torbiel itp itd…I wtedy widzę jak zaczyna pojawiać się druga kreska….

Także tak, to był szok. Nie wpadka, nie wystaranie, po prostu jakaś duszyczka chce, żebym była jej mamą a ja przyjmuję z wdzięcznością ;) Dziś 7+0, lekarza mam dopiero na piątek, nie chciałam iść za szybko, żeby się nie rozczarować, bo chcę już dostać informację “tu mamy serduszko”.
Idę do tej samej doktor, która prowadziła 2 poprzednie ciąże, jestem ciekawa jej miny ;D

Kiedyś w liceum koleżanka “wróżyła” mi pierścionkiem na włosie tak nad dłonią i mówiła, że wszystkim w jej rodzinie się sprawdzało. Ja wtedy i jeszcze długo długo po tym, zapierałam się, że dzieci mieć nie będę. Wywróżyła mi wtedy chłopak chłopak dziewczynka chłopak. 2 chłopaków już mam ;D jak teraz będą bliźniaki to padnę ;D i to podwójnie bo koleżanka jest teraz ultra mega wierząca, więc jak jej przypomnę te wróżby to będzie musiała iść do spowiedzi ;D
 
reklama
Trochę nas łączy ;) Prawie od początku maja miałam bardzo delikatne, ale jednak plamienia, a w dzień spodziewanej miesiączki no nic - nawet lekko różowego papieru. Myślę sobie no coś jest nie tak… zrobiłam test w dzień matki, bez nadziei na 2 kreski, bo już zdążyłam zaakceptować, że będę mama 2chlopców, i stwierdziłam, że jednak tak ma być i taki jest na mnie plan. Już miałam termin do lekarza żeby sprawdzić czy to jakaś torbiel itp itd…I wtedy widzę jak zaczyna pojawiać się druga kreska….

Także tak, to był szok. Nie wpadka, nie wystaranie, po prostu jakaś duszyczka chce, żebym była jej mamą a ja przyjmuję z wdzięcznością ;) Dziś 7+0, lekarza mam dopiero na piątek, nie chciałam iść za szybko, żeby się nie rozczarować, bo chcę już dostać informację “tu mamy serduszko”.
Idę do tej samej doktor, która prowadziła 2 poprzednie ciąże, jestem ciekawa jej miny ;D

Kiedyś w liceum koleżanka “wróżyła” mi pierścionkiem na włosie tak nad dłonią i mówiła, że wszystkim w jej rodzinie się sprawdzało. Ja wtedy i jeszcze długo długo po tym, zapierałam się, że dzieci mieć nie będę. Wywróżyła mi wtedy chłopak chłopak dziewczynka chłopak. 2 chłopaków już mam ;D jak teraz będą bliźniaki to padnę ;D i to podwójnie bo koleżanka jest teraz ultra mega wierząca, więc jak jej przypomnę te wróżby to będzie musiała iść do spowiedzi ;D
Ale wspaniała historia ♥️
Ja też właśnie czekam na wizytę aby mieć już pewność, będzie wtedy 8/9 tydz.
Trzymam kciuki zatem za Twoją dziewczynkę 😚
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry